Żydzi i chrześcijanie

Żydzi i chrześcijanie. Czy istnieje odpowiedzialność Kościoła za Naród Żydowski? Posłuchaj. Materiały nagrane podczas Tygodnia Ewangelizacyjnego Dzięgielów 2009 – cz 1 Materiały nagrane podczas Tygodnia Ewangelizacyjnego Dzięgielów 2009 – cz 2 Materiały nagrane podczas Tygodnia Ewangelizacyjnego Dzięgielów 2009 – cz 3 Żydzi i chrześcijanie. Czy judaizm jest równoprawną z chrześcijaństwem drogą do zbawienia? Mojżesz Majmonides, filozof i teolog żydowski z XII wieku, chyba jako pierwszy sformułował tezę, że podobnie jak dzięki Abrahamowi i Mojżeszowi mogą Boga Prawdziwego poznać i czcić Żydzi, tak dzięki Chrystusowi i Mahometowi - poganie. Żydzi kontra chrześcijanie Ks. prof. Henryk Seweryniak, dr Monika Białkowska. FOT. ROBERT WOŹNIAK, AGNIESZKA KURASIŃSKA/PK . Monika Białkowska: Od wieków nam te relacje kiepsko wychodzą. W zasadzie od samego początku! H.S. ... Żydzi i chrześcijanie: módlcie się! ... – Jesteśmy tacy sami, nie jesteśmy żadnym najlepszym narodem na świecie, ani Polacy, ani Żydzi. Żydzi są ludem wybranym przez Boga w pewien szczególny sposób, a Polacy, poprzez chrześcijaństwo, mają możliwość do tego dołączać. Co jak każdemu człowiekowi przychodzi z trudem. Christ Church w Jerozolimie, był pierwszym Protestanckim Kościołem, który służył misjom Ewangelizacyjnym w XIX wieku. Był i jest on również miejscem spotkań współczesnych Żydów Mesjanistycznych. ' W milenarystycznej myśli Wielkiej Brytanii Żydzi zajmowali szczególne miejsce, gdyż wierzono, że chrześcijanie zaciągnęli wobec nich dług, który należy spłacić ... Żydzi i chrześcijanie : „my przeciwko nim”? Admin 6 września 2017 – 15 Elul 5777 Dla Żyda, który zna tylko fakty historyczne (omawialiśmy je w moim ostatnim artykule: „ Żydzi: „Ktokolwiek, tylko nie On”), ale nie zna nauczania Jeszua, wniosek może być tylko jeden: u podstaw chrześcijaństwa leży antysemityzm. W reakcji na doniesienia, że Żydzi niebawem odprawią pierwszą modlitwę w synagodze w ZEA, grupa o nazwie Palestyńskie Zgromadzenie Chulafa e-Raszidun (Prawowierni następcy Proroka Mahometa), oskarżyła ZEA o pogwałcenie Koranu i Hadisów (zestawu spisanych tradycji z powiedzeniami Proroka Mahometa, który stanowi główne źródło ... Żydzi Mesjanistyczni starają się także o to, by nie nazywać ich chrześcijanami, co może wywoływać zdziwienie – przecież wierzą w Jezusa, w większości przyjmują chrzest, dlaczego więc nie chrześcijanie? Samo słowo chrześcijanin pochodzi od greckiego słowa christos, które odpowiada hebrajskiemu meszija, co oznacza mesjasza ... Chrześcijanie biblijni. Prawda dla NAŚLADOWCÓW JEZUSA CHRYSTUSA 'Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli' O blogu. Polityka prywatności. Ban-any. ... W środę wieczorem Żydzi na całym świecie zgromadzą się w domu, aby świętować w pierwszy wieczór sederowy Paschy 2020. Żydzi i chrześcijanie — ustalanie pokrewieństwa. Wskazanie na „starszeństwo” wyznawców judaizmu oznacza nowe i ważne dowartościowanie ich zakorzenienia w wierze biblijnego Izraela i związanych z nią przywilejów. Prawie 30 lat temu, podczas wizyty w rzymskiej Synagodze Większej, zwracając się do wyznawców judaizmu, Jan Paweł ...

Przemówienie Prezydenta Republiki Weneckiej Mario Luigianusa

2020.04.16 22:30 Szanghaj Przemówienie Prezydenta Republiki Weneckiej Mario Luigianusa

Obywatele! Nasz kraj stał się potężniejszy niż kiedykolwiek wcześniej był. Jesteśmy dumnymi Włochami, spadkobiercami Imperium Rzymskiego. Nasze stosunki z Panonią i Neapolem są bardzo dobre. Będziemy dbać o to, aby przyjaźń naszych narodów się rozwijała. Będziemy dbać także o bezpieczeństwo i dobrobyt wszystkich obywateli.
Z tego miejsca apeluję do Króla Panonii Semižra Hranolky'ego, aby w Palestynie ustanowił podległe sobie Królestwo Jerozolimy, gdzie muzułmanie, chrześcijanie i żydzi będą żyli w spokoju i ogólnej tolerancji wobec innych.
Z Bogiem!
submitted by Szanghaj to MalinkaWargame [link] [comments]


2020.01.21 19:15 Gazetawarszawska Dni judaizmu. Czy dokonano konsekracji ołtarza Antychrysta?

Dni judaizmu. Czy dokonano konsekracji ołtarza Antychrysta?

ADMINISTRATOR ANTIECCLESIA 19 JANUARY 2020 HITS: 229 EMPTY
W ciszy — za plecami awantur, chaosu i jazgotu: żydowskich oskarżeń Putina, groteskowych ujadań aspektów afery Grodzkiego, śmiesznej sprawy kagańca PiS nałożonego na sędziów – nadszedł, dość niepostrzeżenie kulminacyjny akt dni judaizmu w Polsce, anno 2020:
Nabożeństwo biblijne było głównym punktem XXIII Dnia Judaizmu w Kościele katolickim świętowanego w Poznaniu. Komentarz do tekstów Starego i Nowego Testamentu wygłosili rabin Berlina Walter Homolka i abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański. W nabożeństwie w poznańskim kościele św. Wojciecha wzięli udział m.in. przedstawiciele gminy żydowskiej, a Ewangelię odczytał pastor Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Towarzyszył mu obrzęd zapalenia Menory Dialogu.
Po awanturach – terrorze roku 2018 – wymierzonym w Gazetę Warszawska, z powodu naszych wpisów na temat profanacji Bazyliki Lubelskiej, dokonanej wspólnie przez rabina z żydaera Boaz'a Pash'a, łódzkiego bandziora Grzegorza Rysia oraz lubelskich dominikanów, w Gnieźnie, Poznaniu 2020, przyjęto taktykę wyciszenia. Dni tych nie rozdmuchiwały media, a które przecież są żydowskie, po żydowsku triumfalne. Wyciszenie obchodów w 2020 roku rzuca się w oczy i zastanawia nas, to co mogło być tego przyczyną.
Aby zrozumieć motywy czy cele tego wydarzenia należy spojrzeć całościowo na osoby i miejsce obchodów.
Po pierwsze, Poznań, Gniezno leżą w dawnym zaborze pruskim i wszystko co pruskie, bardzo źle się kojarzy szczególnie w tamtym regionie. Co więcej, w tym aspekcie, rzuca się w oczy celebrant rabin Walter Homolka, który jest prusakiem. Gądecki i cały Episkopat to zbiorowisko żydowskich bezwstydników, ale trudno sobie wyobrazić to, aby aspekt pruski, hitlerowski nie był zauważony w Episkopacie jako drażliwy i niepotrzebnie pobudzający wśród Wielkopolan antyniemieckie uczucia, a tu i antysemickie razem wzięte.
Jednak, z drugiej strony, było widocznie coś bardzo ważnego w głównych celach obchodów, że zdecydowano się na taką konstelację aktorów i symboli, i sprawę trzeba było mocno wyciszyć, a cel osiągnąć w skrytości.
Przypomnijmy rabina Waltera Homolka'e. To nie pierwszy już raz ten żyd nachodzi Polskę i dopuszcza się aktów aż tak dalece niespójnych z polskimi sprawami, kulturą społeczną czy interesami, że może łatwo uchodzić za obcą, żydowsko-pruską, agresję wymierzoną w Polskę. W Roku 2014, we Wrocławiu, w synagodze odbudowanej z ruin przez Polaków, odbyły się uroczystości pasowania uczniów rabinackich na rabinów.
Synagoga Pod Białym Bocianem we Wrocławiu ...(Okupacja żydowska w Polsce)Synagoga Pod Białym Bocianem we Wrocławiu Ordynacja rabinów i kantorów we Wrocławiu 2014-08-26 aktualizacja: 2014-09-01 15:06:12 We wtorek w synagodze Pod Białym Bocianem odbywają się uroczystości związane ...
Może w tym totalnym akcie zażydzenia Polski nie byłoby to już nic dziwnego, gdyby nie to, że ci absolwenci szkół rabinicznych przybyli z Niemiec, z niemieckich szkół rabinicznych, gdzie tam uczyli się na rabinów. Uroczystości nadania tytułów rabinów prowadził rabin z Berlina – wspomniany, Walter Homolka, a zaproszonym oficjalnym gościem, najwyżej rangą dyplomatyczną był Frank-Walter Steinmeier. Frank-Walter Steinmeier był wtedy urzędującym niemieckim ministrem spraw zagranicznych! Czyli wszystko było żydowskie lub prusackie – tj. państwowo prusackie, a jedynie terytorium było polskie i polski podatnik, który poniósł koszty finansowe tego zbrodniczego zbiorowiska.
Krótko po tym zbiegowisku w synagodze we Wrocławiu Frank-Walter Steinmeier został nominowany do stanowiska kandydata na prezydenta Niemieckiej Republik Federalnej i później te wybory łatwo wygrał.
📷
Należy więc łatwo domniemywać, że rabin Walter Homolka ukoszernił Steinmeier'a na prezydenta Czwartej Rzeszy. Obecność zatem rabina Waltera Homolka'i w Poznaniu 2020 ma wielki charakter symboliczny i legislacyjny, bo jest to żyd, spod którego chałata wychodzą prezydenci Prus, a więc i ziem dawanych granic zaboru pruskiego, do którego należało historyczne Gniezno k/Poznania. A jest to coś więcej, bo obecne Prusy, to Czwarta Rzesza zwana dla niepoznaki Unią Europejską i jej granica leży obecnie na Bugu, a jeśli Putin urośnie w siłę, to na Wiśle: Zachód Polski pójdzie do Czwartej Rzeszy, a wschód Polski do Federacji Rosyjskiej.
+
Czy to jednak jest najważniejsze w tych obchodach? Te polityczne cele związane z zaawansowanymi pracami piątych rozbiorów Polski, czy to one są najważniejsze? - Z całą pewnością nie. Obchody, to jakaś tam materia, a ważny jest ich duch, bo duch zawsze króluje nad ciałem. - Co zatem jest duchem tych obchodów? Zrozumieniem sytuacji, celu tych obchodów, jest wstępne dostrzeżenie tego, co jest najbardziej ukryte, a to zwykle jest pod latarnią, bo jak mówią, pod latarnią jest najciemniej. Wyjaśnieniem tego jest to zdjęcie:
📷
Gdyby nie krzyże na freskach, to każdy pomyślałby, że jest to scena z synagogi.
Jest to stół zwany jednak ołtarzem, faktycznie, obrzędowo traktowany jak ołtarz, bo konsekrowany. Z tego powodu musi być uznany za liturgiczny. I jako taki podlegający prawu kanonicznemu w Kościele. Cechą pierwszą tego ołtarza — widocznego na zdjęciu — jest brak znaku Krzyża, znaku obecności Chrystusa. Zbrodniarze Soboru Watykańskiego Drugiego oszukańczo motywowali, że stół pośrodku świątyni jest dozwolony, ale tylko w ew. nowo budowanych kościołach, tam, gdzie ołtarz już jest, drugiego stołu nie należy stawiać.
- Jak to się ma do rzeczywistości, to każdy widzi, a zawsze tak jest, kiedy otwiera się kolejną puszkę Pandory. Tu zaś posunięto się już dalej, bo dwuznaczności zastąpiono jednoznacznością, co jest swoiście słuszne: Chrystus won z ołtarza! To w końcu było celem Soboru!
+
Nad ołtarzem-stołem króluje duża menora, roztaczając nad nim swą władzę. Menora od góry promieniuje blaskiem żydowskiej władzy nad otoczeniem oraz od frontu ogranicza ołtarz topograficznie. Z drugiej strony stołu (ołtarza) również jest utworzona bariera, zapora, tj. widać tam szpaler antychrystów z rabinem Homolka´ą w centrum. Antychrysty te są bluźnierczo i prowokacyjnie odwrócone od Tabernakulum, czym poniżają Majestat Boży. Równocześnie szpaler ten bardzo dobitnie, wymownie, dobitnie ogranicza dostęp Tabernakulum do ołtarza-stołu, a nawet całego zgromadzenia w kościele. Tak więc ołtarz jest w kleszczach żydów i atrybutów żydostwa jako całości.
📷
Obraz ten przypomina sceny łoża śmierci wolnomularzy: Wokół łoża są zgromadzeni współbracia masoni, trzymają się oni za ręce i w ten sposób tworzą kordon sanitarny wobec umierającego. Czekają tak aż do momentu śmierci, bo chcą mieć pewność, że żaden katolicki kapłan nie podejdzie i nie udzieli konającemu Sakramentu Pokuty i Pojednania. Tak jest i tu, w głębi widzimy Pawła Rytela-Andrianika i dwóch innych jemu podobnych zdrajców i antychrystów. Wydają się oni byc skwapliwymi statystami, też tworzą kordon – usprawiedliwienie dla żydów przy ołtarzu. Rytel-Andrianik jest znany z tego, że corocznie, każdego dnia Święta Zmartwychwstania występuje w TVP u Adriana Klarenbach'a i tam zawsze podaje rękę pojednania oprawcy Chrystusa żydowi Sholom B. Stambler 'owi, a to w chwili, kiedy „nogi Ukrzyżowanego Chrystusa” „jeszcze nie ostygły”, a krew Niewinnego na rękach Stambler'a jeszcze nie wyschła.
Niezrównoważony psychicznie Paweł Rytel-Andrianik, w tej scenie na zdjęciu i w TVP, jest symbolem zbrodniczości nie tylko Episkopatu czy hierarchii lub duchownych w Polsce, ale nas wszystkich, którzy pozwalając na te sceny, zapierają się Chrystusa i pastwią się nad Nim, a to jeszcze krwawiej niż sami żydzi. Bo Krew Chrystusa zbawiła nas, a żydów Krew Chrystusa potępiła i to na wieczność. I to te nasze razy, a nie żydowskie, mają prawdziwą moc uderzenia.
Co jednak ten obraz mówi, czy zapowiada, coś głębiej niż ten kordon piekieł? Na stole jest pusto, leży tam – centralnie – jakaś księga ze znakiem może krzyża (Ewangelia?) na tylnej okładce – patrząc od Tabernakulum, czyli od strony kapłana posoborowego lub Homolka`i. A więc jest to żydowska księga, bo czytana od tyłu. Dalej na rogu — prawy dolny — spoczywa jakiś tekst pisany — przemówienie i modlitwa żydowska. Faktycznie, nie wiemy, co spoczęło na stole w kościele św. Wojciecha. Jednak tego nie wie nikt z hierarchii kościoła w Polsce, ani nawet proboszcz od św. Wojciecha. Biorąc jednak pod uwagę metody żydowskich modlitw, należy przyjąć, że tak modlitwy Homolka`i, jak i zawartości tej odwróconej księgi zawierają modlitwy bluźniercze, wymierzone w Trójcę Przenajświętszą. Czytając mądrości Starego Testamentu, Talmudu można się spodziewać znaków okultystycznych, przekleństw żydowskich, ukrytych w tych dokumentach, lub nawet podrzuconych tam tylko chwilowo — a to u żydów już się liczy. Teksty te mogą być nakreślone atramentem zmieszanym z krwią goja, bo takie są zwyczaje okultystyczne żydowskie. Miejscem spisywania tych modlitw przekleństw są żydowskie cmentarze – sformułowane w nocy, przy grobie jakiegoś mądrego cadyka. Tak został przeklęty premier Ariel Sharon. Modlitwa jest stuprocentowo skuteczna, tak przeklęty zawsze umiera, jeżeli zdarzy się, że nie umrze w ciągu pół roku od dnia przekleństwa, to modlitwę trzeba potworzyć i wtedy jest już ona skuteczna natychmiastowo. Tak zabito Sharon'a, który nie był żydem uznanym religijnie przez rabinów.
+ Ta scena jako całość: czas, miejsce, osoby, jako symbolika może być sceną konsekracji miejsca przywołania Antychrysta. Tak to wygląda. Polska Kraj Chrystusowy, rzucony w końcu w całości do rynsztoka dziejów, oddała teraz żydom — tym aktem modlitewnym — kolebkę swoich dziejów. Jest miejscem totalnego triumfu żydostwa nad chrześcijaństwem, a więc miejscem godny Antychrysta.
W sobotę 18 stycznia były ambasador Szewach Weiss powiedział już całkowicie otwarcie w TVP INFO, że: „holokaust staje się religią żydowską”.
„Staje się” tzn. musi mieć swoje miejsce narodzin – tj. musi mieć polin, tj. Wielkopolska, Gniezno.
Czy to nie jest ponadczasowy triumf piekieł? W kolebce chrześcijańskiej Polski, żydzi wyrzucili Krzyż i złożyli diabłom swoje wezwania do przyjścia. Czy to nie jest triumf piekieł? - Tak, jak najbardziej i to na miarę przyjścia Antychrysta.
http://prymaspolski.pl/dzien-judaizmu-w-gnieznie/
Zdjecia; http://www.swietywojciech.archpoznan.pl/
Red. Gazeta Warszawska
Kalendarium konfliktu oświęcimskiego ...(Okupacja żydowska w Polsce)Kalendarium konfliktu oświęcimskiego marzec 1983 - wrzesień 1998 12 styczeń 1983 - siostra Zofia Jaśniak, przełożona domu sióstr karmelitanek bosych w Poznaniu, zwraca się do Urzędu do Spraw Wyznań ...
Nabożeństwo biblijne z udziałem abp Gądeckiego i rabina Homolki
17 stycznia 2020 14:00
Nabożeństwo biblijne było głównym punktem XXIII Dnia Judaizmu w Kościele katolickim świętowanego w Poznaniu. Komentarz do tekstów Starego i Nowego Testamentu wygłosili rabin Berlina Walter Homolka i abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański.
W nabożeństwie w poznańskim kościele św. Wojciecha wzięli udział m.in. przedstawiciele gminy żydowskiej, a Ewangelię odczytał pastor Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Towarzyszył mu obrzęd zapalenia Menory Dialogu.
„Szabat jest znakiem przymierza między Bogiem a ludem Izraela i jednocześnie przedsmakiem zbawienia w czasach mesjańskich. Przestrzeganie szabatu stało się ważną wspólną cechą tożsamości Żydów na całym świecie” – mówił w komentarzu wygłaszanym w języku niemieckim rabin Homolka.
Rabin Berlina podkreślił, że tradycja domaga się uświęcenia szabatu jako dnia odpoczynku poprzez powstrzymywanie się od wszystkich prac produkcyjnych.
„Postarajmy się zachować ten przedsmak odkupionego świata, ten wspaniały dzień odpoczynku. Ten odpoczynek czyni nas wolnymi – dla Boga i dla naszych bliźnich” – zauważył Homolka.
Menora Dialogu dla abp. Henryka Muszyńskiego
Abp Gądecki podkreślił, że dzień szabatu pozwala na uczestnictwo w świętości Boga. W nawiązaniu do odczytanej Ewangelii o uczniach idących do Emaus zauważył, że w Kościele miejsce szabatu, dnia siódmego, zajął dzień pierwszy, dzień spotkania ze Zmartwychwstałym.
„Chrześcijanie – dostrzegając wyjątkowość i odmienność nowej i ostatecznej epoki rozpoczętej przez Chrystusa – postanowili świętować pierwszy dzień po szabacie, to w nim bowiem dokonało się zmartwychwstanie Pana. To, czego Bóg dokonał w stworzeniu i co uczynił dla swego ludu wyprowadzając go z Egiptu, dopełniło się w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, choć ostatecznie wyrazi się dopiero w momencie paruzji, kiedy On przyjdzie w chwale” – mówił abp Gądecki.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zauważył, że niedziela wypełnia duchową prawdę szabatu żydowskiego, przywołał też słowa św. Grzegorza Wielkiego, iż dla chrześcijan „prawdziwym szabatem jest osoba naszego Odkupiciela, Pana naszego Jezusa Chrystusa”.
Modlitwę powszechną prowadzili przedstawiciele wspólnoty chrześcijańskiej i żydowskiej. „Módlmy się za naszą Ojczyznę, abyśmy wszyscy układali swoje życie we wzajemnej zgodzie, zaufaniu i ofiarnej pracy na rzecz wspólnego dobra, przebaczając sobie nawzajem obdarzali się szacunkiem i potrafili budować jedność” – brzmiało jedno z wezwań wspólnej modlitwy.
Na zakończenie nabożeństwa rabin Homolka wypowiedział modlitwę o pokój w języku hebrajskim, a abp Gądecki udzielił błogosławieństwa Bożego słowami przekazanymi Mojżeszowi i Aaronowi w Księdze Liczb.
XXIII Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce przebiega pod hasłem: „Pamiętaj o dniu szabatu, aby należycie go świętować” (Wj 20,8).
Fot. Archidiecezja Poznańska
https://ekai.pl/nabozenstwo-biblijne-z-udzialem-abp-gadeckiego-i-rabina-homolki/
https://vamzzz.com/blog/pulsa-dinura/
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2019.12.07 14:50 N-S-W-2 Muzułmanie i Żydzi są tego pewni. Chrześcijanie nadal żyją w błędzie?

Muzułmanie i Żydzi są tego pewni. Chrześcijanie nadal żyją w błędzie? submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2019.07.22 20:03 Gazetawarszawska Polin uderza w Polskę: Sprawa Bartłomieja Kurzei.

ADMINISTRATOR OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE 22 JULY 2019 HITS: 42 EMPTY
Po sprawie Rybaka, mamy sprawę Kurzei, tj. artysty rzeźbiarza, który z okazji jakiegoś osobistego święta spalił czy utopił kukłę marzanny. Kurzeja, jako artysta, obdarzył marzannę cechami rzekomo „semickimi”, zdefiniował ją jako brzydką oraz w okrzykach uchodzących za antysemickie — okrzyki pochodziły od — rzekomo – Rempalskiego, Łukasza Macieja — wrzucił to swoje stworzenie do wody, a całe widowisko nagrał i opublikował na YT.
Za ten czyn Kurzeja został postawiony przez prokuraturę w stan oskarżenie przed sądem karnym rejonowym w Warszawie / 2019 rok -V K 87/18. Sprawę prowadzi sędzia Anna Tyszkiewicz http://bip.warszawa.so.gov.pl/artykul/987/848/lista-sedziow. Oskarżycielem publicznym jest prokurator Dariusz Ziółkowski, którego na rozprawie nie było!!! Prokurator ten wniósł akt oskarżenia do sądu, za zawiadomieniem o przestępstwie ze strony Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych i może dodatkowo jakiejś gminy żydowskiej w Warszawie, które to wszystkie są ośrodkami antypolskiego terroru i grabieży naszego majątku.
+
Sprawa Kurzei jest jednak sprawą szerszą niż zwykłe zwalczanie antysemityzmu i podobnie do sprawy Rybaka jest szeroko wpisana w wydarzenia medialne – międzynarodowe. W sprawie Rybaka proces karny rozpoczął się w momencie przybycia Beaty Szydło do Izraela, a w sprawie Kurzei proces ten był ukoronowany zamieszkami LGBT w Białymstoku, gdzie Witek, policjanci, episkopat i nieśmiertelna Beata Szydło — na przemian — składali deklaracje, że nietolerancja nie przejdzie — el fascismo no pasara — i winni bandyckich zachowań będą ukarani.
Coraz bardziej zidiociały, wyalienowany naczelnik Kaczyński chodził po stadionie na pikniku w Chełmie i tam smakował liczne ludowe przysmaki, które każdy inny dziad też mógł sobie to kupić, bo dzięki Kaczyńskiemu jest 500+ i wszyscy mają pieniędzy jak lodu. 📷
Kaczyński, Duda, Morawiecki - ŻYDOWSKI ZAMACH STANU W POLSCE! ...(Okupacja żydowska w Polsce)+++ Laudetur Iesus Christus Dzierżawca karuzeli w sezonowym wesołym miasteczku, pogromca i treser podwórkowych kotów, wielki strateg Jarosław Kaczyński, mianowaniem żyda Morawieckiego na premiera Polski, ...
+ Obie sprawy, Rybka i Kurzei, są oczywistymi prowokacjami prowadzącymi do publicznej tresury Polaków przez żydów. +
Pierwsza rozprawa przeciwko Kurzei odbyła się w dniu 18 lipca 2019 roku, oskarżony Kurzeja nie przyznał się do winy i złożył liczne wyjaśnienia, mówiąc o złożoności charakteru zdarzenia: a to, że miało to być wydarzenie artystyczne, a to, że istnieje wyższość cywilizacji łacińskiej nad innymi w kwestii poczuciu piękna, a to, że nie chciał nikogo obrazić etc… etc.
To znaczy Bartłomiej Kurzeja kajał się przed sądem, a potem nawet przed świadkiem żydem Lesławem Piszewskim.
To znaczy Kurzeja kajał się z tego tylko powodu, że jest Polakiem i marzanna, którą stworzył, a potem zniszczył, miała wyrażać coś, co on Polak Kurzeja miał w swojej artystycznej duszy czy myśli.
Terytorialnie rzecz biorąc, Kurzeja dokonał czynu w swojej ojczyźnie, której to ziemi nigdy nikomu nie ukradł, bo tu był od zawsze, a więc topiąc tę żydówę nikomu nie zawadzał, bo był u siebie. A Polak w Polsce może sobie topić każdego obcego, kogo tylko musi lub powinien – pomijając oczywiście sprawy prywatne, prywatnie topić nie wolno, bo jest to przestępstwo. Tu zaś Kurzeja występował jako mąż stanu, twórca w sprawie stanu, bolejący nad swoim państwem i narodem, za które ponosi odpowiedzialność mierzoną talentem, jaki otrzymał w depozycie od Boga – czyli Kurzeja działał pro publico bono.
+
Tu, w tej kolejnej sprawie karnej żydów przeciwko osamotnionemu Polakowi, mamy już do czynienia z ustalonym standardem zasad żydowskiego terroru wobec Polaka — ludobójstwa. Żyd przedstawia się jako ofiara polskiego antysemityzmu lub nawet straszniej – jest reprezentantem świadkiem świadków, żydów z gminy, którzy tak cierpią z powodu polskiego antysemityzmu, że aż nie mogą się osobiście pojawić przed sądem i wysyłają tam swojego żydowskiego delegata. Delegat ten przedkłada sądowi żydowskie krzywdy, spowodowane przez proste, błahe nawet zdarzenie, ale jest to bez znaczenia, bo jego tytuł jest dobry, który potem już szeroko rozwinięty autentyczną wielką materię uderzeniową. W ramach tego rozwinięcia — terroru — gdzie o samym zdarzeniu nie da się powiedzieć zbyt wiele lub nawet wcale, bo np. jest brak dowodów, żyd recenzuje myśli i wartości, jakie Polak ma w głowie. Bo sprawca antysemita coś tam sobie uzewnętrznił, a które uzewnętrznienie miało choćby miejsce w jego własnym polskim domu, ale co jest żydowi — sądowi — bez znaczenia, gdyż w Polsce nie ma ani jednego zakątka ziemi, będącego wolnym od żydowskiej jurysdykcji. Polska PiS 2019 to proste powtórzenie żydowskiego terroru w Rosji lat 20-30, jednymi z różnic jest brak gułagów i piwnic CZEKA, gdzie żydzi masowo strzelali więźniom w tył głowy. Bo czas idzie do przodu, nawet dla żydów, poza tym, po co marnować tyle mięsa polskiego w polin, skoro można jego dużą część wysłać na roboty do Niemiec czy do obrony żydaera w Palestynie. Ci Polacy, którzy zostają w Polsce, muszą być jednak odpowiednio wytresowani i po to są te procesy Kurzei, Rybaka, to dlatego zamordowano Ratajczaka. Sprawa materialności dowodów, prawa jednostki ludzkiej do zachowania swego środowiska socjalnego czy kulturowego jest bez znaczenia. Zwrotnikiem wszystkiego jest żyd. Jeśli żyd tylko tak sobie coś oceni, to Polak będzie przez niego ukarany. Karalność Polaka przez żyda jest prosta: swoją jedynie obecnością w sądzie żyd jest już wyrocznią, od której nie ma odwrotu. Polak będzie ukarany przez żyda, za to jedynie, że Polak zachowuje się po polsku w swoim własnym polskim domu, że spełnia obowiązki polskie, pielęgnuje polski etos ludowo-kulturowy, czy jedynie myśli w sposób antysemicki. Takiego żydowskiego terroru myśli nie ma nawet w Palestynie okupowanej przez żydaera! Tam, gdzie żydzi dokonują egzekucji na szkolnych uczennicach za posiadanie nożyczek w tornistrze z kredkami i zeszytami, a jest bez znaczenia, że to jest jeszcze dziecko, a nożyczek w tornistrze nie było i wykrywacz metali niczego nie wykrył!
Polin 2019, współczesna bolszewia, jest gorszy nawet niż Palestyna, bo tam mordują ciało, ale duch jest wolny. W Polsce żyd przejmuje myśli Polaka, jest katem jego polskiej wyobraźni i zabija mu sumienie, odpowiedzialność, miłość i w końcu duszę, a śmierć cielesna nadchodzi sama.
Zauważmy: żyd w Polsce nie jest Polakiem – rzecz jasna, nigdy nie miał tu legalnego prawa pobytu, wszystko, co posiada, jest nielegalne, bo pochodzi z rozboju, żyd jest rasistowskim najeźdźcą i na przykładach przypadków Kurzei, Wysoka prowadzi wojnę psychologiczną przeciwko nam jako całości, której celem ostatecznym jest żydowskie ludobójstwo na Polakach. W tym szatańskim terrorze żyd jest zwrotnikiem wszelkiego prawa, na wszystko ma usprawiedliwienie, a nawet nakaz: Hebrajskie mordy, ludobójstwa na narodach Ziemi Świętej, gwałty na kobietach mają liczne wzorce w Starym Testamencie, które teraz — religijnie — aplikuje się na Polakach. Hebraizacja Polski odbywa się bez niczyjego protestu, obrazy Starego Testamentu są właśnie wzorcem żydowskiego zachowania, i koszernym usprawiedliwieniem. W takich wypadkach — przykładowo — rabini mówią: „b…g tak chce, przeczytajcie o zachowaniu Dawida na dachu”.
+
Nie ma wątpliwości co do tego, że oskarżony Kurzeja jest winny zbrodni antysemityzmu i będzie za to skazany. Sprawa Kurzei to mały drobiazg wielkiej całości i jako taki będzie bezwzględnie wpisany w nurt wydarzeń toczących się w Polsce co najmniej od 17 września 1939 rok – choć faktycznie od wieków.
W krótszej perspektywie proces ten — jak i wiele innych np. Grzegorza Wysoka czy Piotra Rybaka, rytualny mord na Dariuszu Ratajczaku — jest formalno-mentalnym pokłosiem apostazji Jana Pawła II, który namaścił żydów na światowy ośrodek władzy, na jedyne prawomocne echo wszelakich krzywd rasizmu i ksenofobii, probierz prawdy, jaczejkę certyfikatów legalizmu nie tylko czynów, ale i myśli. Przez ćwierć wieku Jan Paweł II przysposabiał mentalnie Polaków do żyda nadczłowieka, a co przecież jest oczywistym anty chrześcijaństwem, oględnie mówiąc, bo każda relacja, każdej społeczności czy jednostki z żydami cechuje się żydowską agresją, rasizmem i ksenofobią wymierzonych w każdego, kto nie jest żydem. W takim środowisku samo li tylko tolerowanie żyda jest bluźnierstwem wymierzonym w nauczanie ewangeliczne. Pontyfikat ten szczególnie szkodliwie odbił się na Polakach, co przecież widać w życiu codziennym, gdzie Polacy negatywnie wyróżniają się wśród innych narodów upadkiem nie tylko ekonomiczno-socjalnym, ale i etycznym. Największym jednak grzechem pontyfikatu Jana Pawła II — na naszej narodowej niwie — było zniszczenie naszej próby odbudowy polskiej tożsamości i godności, które zostały tak krwawo wyrugowane z naszego ducha, to przez okupację hitlerowską i później przez jeszcze od niej gorszą — żydokomunę. JP II ze szkłem powiększającym w ręku oglądał, każdy zaułek naszego bytu nie tylko religijnego, ale i socjalnego i bacznie pilnował, aby nic, co się przewija przez nasze życie, nie toczyło się bez żyda w roli głównej, który — nie inaczej miał być naszym wszechobecnym żydem — wzorcem stada. Żyd ten był właśnie cenzorem naszych zachowań, a nawet naszych myśli, donosicielem do Watykanu lub prasy światowej, gwałcicielem, rozbójnikiem, niszczycielem, a jeżeli potrzeba, to doraźnym egzekutorem niewygodnego antysemity. A nic co czynił, nie było grzechem!
Narodowi, zachowanie własnej odrębności jest warunkiem niezbędnym utrzymania jego ludzkiej godności, reguła ta dotyczy każdej społeczności na ziemi. To dlatego żydzi dążą do skibucowania wszystkich innych narodów, a dla siebie samych walczą o zachowanie własnej odrębności, a nawet i własnej tajemniczości, niedostępności sekretów własnego bytu dla oczu gojów, nawet tych, wśród których pasożytują, bo odbierając narodom ich osobowość, godność czynią je łatwym łupem swojego ludożerstwa.
W Polsce żydom udało się najbardziej, tu otrzymali przywileje, które od czasów Kazimierza Wielkiego ustanowiły ich nie tylko elitą lichwiarstwa, podatków, myto, ale dały im bezprzykładny beneficjent koszeru – wzorzec wzorca: Polaka podcieracza. Polak żyda podciera, bo żydowi zabrania tego wrażliwość religijna czasu szabatu, a co wytresowany Przywilejami kaliskimi Polak najlepiej rozumiał. Tego podcierania żyda nigdzie indziej w świecie nie było i nie będzie, tak jest tylko tu, w Polsce – co podkreślamy. A nie o podcieranie tylko chodzi, czy zapalanie ogieńka — na tym to się nie kończy. Polak dla żyda okradał innych Polaków, a nawet i własnego Króla, nadstawiał dla żyda czoła w walce przeciwko wschodniemu chłopstwu i kozactwu, dla żyda umierał w licznych wojnach i zabijał inne narody, a nawet w potrzebie żyda składał życie własnych dzieci w ofierze, jak np. Ulm. Na tym tle, mniemanie o wielowiekowych chrześcijańskich cnotach Polaków, jego wielkich biskupów czy księży jest wielkim urojeniem. W końcu, gdyby polscy biskupi prawidło sprawowali władze w swoich diecezjach, to tego podcierania żydów przez katolików nigdy by nie było, a już dawno temu, bo w roku 1751 sytuacja z polskim klerem z polską hierarchią była całkowicie beznadziejna i dlatego to papież Benedykt XIV — ponad głowami hierarchów polskich — zdecydował się na opublikowanie encykliki w sprawach polskich: Encyklika Papieża Benedykta XIV pt. „A quo primum” do Prymasa, Arcybiskupów i Biskupów Polski dotycząca tego, co jest zabronione żydom mieszkającym w tych samych miastach i okręgach, co chrześcijanie. List pasterski „A quo primum” Benedykta XIV nie wydał jednak pożądanych rezultatów i sto lat później rozbiory stały się faktem. Rozbiory były prostym skutkiem funkcjonowania żydowskiego państwa w Polsce. I jakby się nie skarżyć, rozbiory były tym, na co Polacy zasłużyli. Bo nie można mieć swojego Państwa swojej Korony, o ile nie ma się w sobie ducha wolnego i wyłącznego włodarstwa na Państwie i Narodzie, a służalczo toleruje się żydów. Rozbiorami odebrali żydzi Polakom i berło, i koronę, a tak to trwa do dzisiaj. Te żydowskie Grosy, Engelkingi etc. i ich utyskiwania o zbrodniach polskich na żydach w Jedwabnem, w Kielcach czy każdej wsi, getto ławkowym, mało gorliwym ratowaniu żydów w czasie okupacji, choć całkowicie nieprawdziwe w sensie racjonalnego spojrzenia na tamtą rzeczywistość, są jednak całkowicie zrozumiałe w sensie żydowskiej prymitywnej uczuciowości, ich wyniosłego rasistowskiego pojmowania sytuacji i ich apartheidowej, żydowskiej roli w polin. Żydzi od wieków całych są przyzwyczajeni do polskiego autoupodlenia. I teraz są zaszokowani, takimi marzannami czy kukłami Sorosa, czują się zagrożeni w swoich Przywilejach kaliskich, które nie tylko trwają do dzisiaj, ale obrosły nowymi prawami, szczodrze im przydzielanymi przez coraz to nowych Wojtyłów. To z tego powodu jest ta wielka wrzawa wokół marzanny czy judasza na Podkarpaciu – bo jest to zranienie żydowskich uczuć i oczekiwań: „Polin ma być już całkowicie nasz, a tu ciągle coś! Będziemy tak długo prowokować i karać, aż wszystko umrze.”
+ Sprawa Kurzei nie jest błaha, to dlatego wystawiono przeciwko niemu żyda Lesława Piszewskiego.
Lesław Piszewski to Przewodniczący Zarządu ZGWŻ i GWŻ, https://pl.wikipedia.org/wiki/B%E2%80%99nai\_B%E2%80%99rith\_(Polska) oraz jakiś czołowy działacz B’nai B’rith. https://pl.wikipedia.org/wiki/Les%C5%82aw\_Piszewski Jak widać wokół, żydzi wystawiają go wszędzie, gdzie tylko dzieje się coś dla żydów ważnego. Skoro Lesław Piszewski, będąc członkiem nielegalnej organizacji B’nai B’rith, pozostaje bezkarny – a udział w nielegalnych organizacjach jest karalny. A tu obowiązuje nie tylko ten dekret:
Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 22 listopada 1938 r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich. ... (+Pugna+) Dz.U. 1938 nr 91 poz. 624 Dziennik Ustaw 1938 91 poz. 624 Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 22 listopada 1938 r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich. Tekst ogłoszony: D19380624.pdf ...
Tu mamy także dekret o karalności:
DEKRET PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ - 1006, z dnia 30 listopada 1939 r. - o nieważności aktów prawnych władz okupacyjnych. ... (Okupacja żydowska w Polsce) DZIENNIK USTAW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Angers, dnia 2 grudnia 1939 r. Nr. 102 DEKRET PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ Poz: 1006 — z dnia 30 listopada 1939 r. o nieważności aktów prawnych władz ...
To znaczy, że jego obecność czy w sądzie karnym, czy u Kaczyńskiego, a nawet w jakimś konflikcie o stragan na Bazarze Różyckiego, ma charakter absolutnie wykonawczy dla wszystkich sądów w Polsce. Niechby ktoś odważył się stawiać jakiś opór lub choćby nie chciał zauważyć obecności reprezentanta gminy, a co samo w sobie ma charakter nakazowy, egzekucyjny wyroku sądowego, który nawet jeszcze nie zapadł. Niechby ktoś spróbował.
A żyd Lesław Piszewski powiedział sądowi: „jako przedstawiciel społeczności żydowskiej, wyrażam wolę……społeczności żydowskiej…” – wniesione do protokołu przez sąd – Anna Tyszkiewicz!
+
Niewątpliwie sędzia Anna Tyszkiewicz zna mores, jak i prokurator Dariusz Ziółkowski http://www.warszawa.po.gov.pl/userfiles/file/Dariusz%20Ziolkowski.pdf Prokurator na rozprawie nie był obecny, a co jest szokujące nawet i należy sprawdzić, czy prawo procesowe na to zezwala. Tu akt oskarżenia miał być odczytany przez sędzię Annę Tyszkiewicz – a gdyby tak było – to jest to formalny błąd w sprawie, bo sędzia Anna Tyszkiewicz nie ma zdolności procesowej przypisanej oskarżycielowi publicznemu. Tu zaś zachodzi kwestia specjalnych uprawnień prokuratorskich, oskarżyciel ma prawo i obowiązek zmiany tytułu oskarżania z powodu ewentualnie nowych dowodów pojawiających się w sprawie – nawet w trakcie procesu. W tym procesie przeciwko Kurzei, zaraz po otwarciu posiedzenia sądu, oskarżyciel, mógł np. złożyć wniosek do sądu o odwołanie oskarżenia publicznego i sąd musi się do takiego wniosku przychylić.
W sprawie tej już na samym początku dopuszczono się wielu uchybień na niekorzyść oskarżonego Bartłomieja Kurzei. Uchybień dopuścił się sąd – stronniczość przewodniczącego sądu Anny Tyszkiewicz, mała zapobiegliwość adwokata Kurzej w kwestii zabezpieczenia praw procesowych klienta, dopuszczenie przed sąd Lesława Piszewskiego jako strony — świadka zbiorowego — reprezentującego gminy i kahały żydowskie (wspólne uchybienie sądu i pełnomocnika). (Piszewski wystąpił jako faktyczny oskarżyciel prywatny, ale bez żadnych konsekwencji prawnych w przypadku przegrania procesu.)
Oto one:
- Sprawa topienia i palenia jakiegoś czupiradła jest sprawą błahą – niski stopień ew. szkodliwości społecznej -i żadna społeczność prawnicza nie może sobie pozwolić na takie ekstrawagancje jak takie postępowanie sądowe karne, to bez konsekwencji stygmatyzacji działalnością terrorystyczną wymierzoną w takich Kurzejów czy Rybaków. Tu, sąd na niejawnym posiedzeniu powinien oddalić oskarżanie publiczne.
- Sąd nie powinien rozpoczynać posiedzenia bez udziału prokuratora (jeśli tak faktycznie było, mamy ograniczone informacje). W takiej sytuacji adwokat Kurzei powinien był wystąpić z wnioskiem formalnym o odroczenie rozprawy, złożyć wniosek o obciążenie finansowe odszkodowawcze prokuratora Dariusza Ziółkowskiego tytułem kosztów obecność oskarżonego Kurzei na rozprawie, która nie może odbyć swego posiedzenia z powodu nieobecności oskarżyciela. Adwokat winien był zażądać od sądu wydania tytułu egzekucyjnego wypłacenia odszkodowania na rzecz Bartłomieja Kurzei w trybie natychmiastowej wykonalności. A odszkodowanie nie ma dotyczyć jednie zwrotu kosztów z bilet tramwajowy, ale całości kosztów przed procesowych, jakie Kurzeja poniósł oraz start moralnych – np. stresu u artysty, który nie może tworzyć.
- Sąd nie powinien dopuścić do wystąpienia świadka zbiorowego Lesława Piszewskiego w czapce na głowie, zwanej ludowo mycką. W naszej kulturze nakrycie głowy ma także charakter instytucjonalny, a nie tylko religijny czy środowiskowo akceptowalny. Żaden sąd wezwany przez stronę do wydania nakazu zdjęcia czapki przez osobę prywatną znajdując się na sali rozpraw, nie ma prawa odmówić. Gdyby zaś, tu konkretnie, sąd odmówił wydania nakazu Piszewskiemu zdjęcia czapki z głowy, to oskarżony Kurzeja po złożeniu oświadczenia do protokołu miał prawo opuścić posiedzenie sądu z powodu wielu zasadniczych uchybień sądowych. Wtedy, w trybie bezzwłocznym, strona oskarżona winna złożyć wnioski procesowe o zmianę składu sędziowskiego, jako że sąd utracił wiarygodność w sensie bezstronności wobec stron. Tu zachodzi nawet wątek terroru żydowskiego wymierzonego w sędzię Anne Tyszkiewicza przez żyda Lesława Piszewskiego, narzędziem terroru była mycka, a nie tylko to.
- Sąd przejął oskarżenia — zniesławienie Polski i Polaków przez świadka Lesława Piszewskiego – które nie były przedmiotowe w sprawie oraz i wartość merytoryczna, musiała być przez sąd łatwo i wstępnie rozpoznana przez sędzię Annę Tyszkiewicz jako nieprawdziwa. Nie wolno było sądowi pozwolić na te wypowiedzi żyda Lesława Piszewskiego i sytuacja ta kwalifikuje się do postawienia sędzi Anny Tuszyńskiej w stan odpowiedzialności dyscyplinarnej, o ile nie karnej – korupcja.
„Osoby, które przeżyły holokaust były szykanowane i mordowane przez ludność polską w momencie, gdy próbowali wracać do swoich domów, gdzie w Jedwabnem w czasie wojny Polacy spalili innych Polaków tylko dlatego, że byli innej narodowości”. „Osoby, które przeżyły holokaust” – nowy, ogniotrwały gatunek biologiczny. Jak i też mamy Polaków, którzy są innej narodowości. Czy Piszewski ma problemy umysłowe, czy też jest to zasygnalizowanie aktu wymiany Polaka na żyda w sensie państwowym?!📷
„jako przedstawiciel społeczności żydowskiej, wyrażam wolę……społeczności żydowskiej…” – wniesione do protokołu! Tu należy rozważyć przypuszczenie czy nieobecność na posiedzeniu prokuratora Dariusza Ziółkowskiego, nie była mu nakazana przez gminę warszawską. Po pierwsze, w miejsce mowy oskarżycielskiej prokuratora, rolę tę przejął świadek świadka żyd Lesław Piszewski. Po drugie, żyd Lesław Piszewski dopuścił się bezpośredniego przestępstwa – pomówienia Narodu Polskiego o czyny, których nie popełnił, a które są powszechnie uznane za przestępcze, a takie publiczne pomówienie działa na szkodę Państwa i Narodu. W obu wypadkach nieobecność prokuratora była żydom wysoce pożądana.
- Sąd uchylił wiele wypowiedzi strony oskarżonego, tak ze strony adwokata, jak i samego oskarżonego Kurzei. Jest to najczęściej podstawa do zaskarżenia wyroku, bo sąd odmówi przyjęcia dowodów z zeznań strony oskarżonej, zanim strona zdołała wyłuszczać sprawę i spuentować wystąpienie.
+
Kiedy został wyraźnie ujawniony i zarysowany konflikt nomenklaturowo dowodowy na głęboką niekorzyść oskarżonego Kurzei – już na poziomie pism przed procesowych, jego pełnomocnik powinien złożyć wnioski ds. sądu o:
- usunięcie z wszystkich dokumentów prokuratorskich judaizmów jako dowodów (nomenklatury) w sprawie; a tym są wszelkie terrorystyczne judaizmy jak: - Antysemityzm, - Holokaust, - Shoah, - Getto ławkowe, …etc.
Pojęcia te nie są zdefiniowane, nie wiadomo co oznaczają, ale jest oczywiste, jakie przynoszą skutki dla osób stygmatyzowanych takim terminami. Np. holokaust jest terminem ukradzionym przez żydów, antysemityzm podobnie. To samo dotyczy pism przed procesowych oraz wniosków lub zenań w sprawie procesu.
Reasumując, sprawę karno-sądową, rozstrzyga się w dużym stopniu na poziomie przedprocesowym. Wstępne wyrzucenie pojęć, które nie są wymierne prawnie, ale posiadają ogromny ładunek emocjonalny, prejudycjalny, mający charakter in extenso, są narzędziem żydowskimi — terrorystycznym — ustawiają sprawę na poziomie konieczności wyłuszczenia problemów podstawowych, a co dla żydów posługujących nomenklaturą „antysemicką” jest niezwykle trudne.
Należy zatem:
- Złożyć wniosek o odwołanie składu sędziowskiego jako stronniczego. Wobec nowego składu sędziowskiego złożyć wnioski o oddalanie aktu oskarżania – na posiedzeniu niejawnym sądu – to z powodu rasistowskiego skandalu, jaki miał miejsce podczas pierwszego posiedzenia, a co zostało zaplanowane przedłożeniem dokumentacji mającej niedopuszczalną prawnie nomenklaturę oraz wyłączeniem prokuratora z pierwszego posiedzenia.
- Złożyć zawiadomienie do prokuratury o przestępstwie, z podejrzenia rasistowskiej korupcji w sądzie rejonowym karnym i prokuraturze jako wspólnej antypolskiej organizacji przestępczej.
- Złożyć zawiadomienie do prokuratury przeciwko żydowi Lesławowi Piszewskiemu o przestępcze pomówienie Narodu Polskiego.
- Złożyć zawiadomienie do prokuratury przeciwko gminom żydowskimi i żydom imiennym, których Piszewski reprezentował w sądzie o nakłanianie Lesława Piszewskiego do zbrodni przeciwko Polsce i Polakom.
No, ale czy adwokat Kurzei funkcjonujący w sprawie jak adwokat Rybaka, to wszystko potrafi? Jeśli nie, to biada, a najgorsze może być, że Kurzeja zacznie się dalej kajać i przepraszać, to byłoby najgorsze.
+++
A w rzeczy samej, jakikolwiek dialog Polaka z żydem jest zbrodnią. Żyd w Polsce jest absolutnie obcy i tu nie ma żadnych praw.
Papież zakazał jakichkolwiek umów z żydami, bo żydzi są perfidni i nie dotrzymują słowa.

Tak jest najkrócej, najsprawiedliwiej, najmądrzej.
(-) Red. Gazeta Warszawska
22 VII 2019
=========
Bartłomiej Kurzeja‏ @BartKurzeja 8h8 hours ago
Lesław Piszewski pomówił Naród Polski o zbrodnie komunistyczne i nazistowskie . W pełni wyczerpuje to znamiona przestępstwa z Art 133 KK. Każdy urażony tą wypowiedzią Lesława Piszewskiego powinien złożyć doniesienie o popełniu przestępstwa w prokuraturze.
https://twitter.com/BartKurzeja/status/1153199680165203968
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.16 11:39 Gazetawarszawska GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU cz.1/2

GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU

JUDAISM & ISLAM 15 DECEMBER 2018
GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”.
O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU
Grigorij Klimow Nota autorska - 19 listopada 2000 roku "Biblioteka Grigorija Klimowa":
Григорий Климов - Божий народ
Тут можно читать онлайн Григорий Климов - Божий народ - бесплатно полную версию книги (целиком). Жанр: Политика, издательство Советская Кубань, Пересвет, год 1999. Здесь Вы можете читать полную версию (весь текст) онлайн без регистрации и SMS на сайте LibKing.Ru (ЛибКинг) или прочесть краткое содержание, предисловие (аннотацию), описание и ознакомиться с отзывами (комментариями) о произведении.

Książka „Naród Boży” Grigorija Klimowa lub jej część JEST ZABLOKOWANA PRZEZ ROSKOMNADZOR (Rosyjska Komisja Cenzury). Żebyście Państwo nigdy nie poznali prawdy o tym, jak "was traktują" zaciekli Syjono-nazistowscy sataniści.
Zablokowanie to już się dokonało lub nastąpi w najbliższych dniach, w miarę tego, jak coraz więcej i więcej dostawców usług internetowych (providerów) będzie zmuszonych do zablokowania tej jednej Strony lub całej Witryny, jeśli nie mają możliwości technicznych, co oznacza, że ​​około 30% populacji Rosji już więcej tej Strony nie zobaczy, chyba że za pomocą anonimizera.
"Biblioteka Grigorija Klimowa": g-klimov.info
Całość książki: https://libking.ru/books/sci-/sci-politics/406928-grigoriy-klimov-bozhiy-narod.html
Spis treści
Naród Boży
• O autorze • Istota problemu 1. Co to jest kompleks władzy 2. Jak odnajdywać degeneratów? • Trzy stadia degeneracji 3. Jak Pan myśli, czy jest dużo degeneratów? 4. Skąd Pan wie, może sam Pan jest degeneratem? 5. A dlaczego nie założyć, że wszyscy jesteśmy degeneratami? 6. Co sądzi Pan na temat Międzynarodowego Funduszu Walutowego? 7. Co sądzi Pan o Jelcynie i jego drużynie? 8. Czy może w ROSJI być normalny rząd? 9. Co Pan myśli o bojownikach za "czystość krwi"? 10. A co Pan myśli o małżeństwach zboczeńców i odrodzeniu (stworzeniu) "Nowego Narodu" (ros. - "Новой Нации")? 11. A jak u Pana jest z tematem religii?
  1. Miałem na myśli religię jako przedmiot badań ... 13. Powstaje jakaś ponura beznadziejność 14. Jakie jest Pańskie zdanie na temat masonerii? 15. Czy są dobrzy masoni? 16. Jakie jest Pańskie zdanie na temat ANTYSEMITÓW i ich walki z Żydami? 17. Czy uważa Pan, że istnieje ogólnoświatowy spisek? 18. Jakie główne zadania widzi Pan w swoich wykładach na temat WYŻSZEJ SOCJOLOGII? 19. Czy mogą zboczeńcy mieć dzieci? 20. Czy uważa Pan, że towarzysz X jest zboczeńcem?
Listy (spisy) 1. Komisariat Wojskowy 2. Komisariat Spraw Wewnętrznych (tj. do spraw egzekucji) 3. Listy tajnej policji Związku Radzieckiego ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Piotrogrodu ▪ Członkowie Piotrogrodzkiej Komuny ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Moskwy 4. KOMISARIAT SPRAW ZAGRANICZNYCH 5. KOMISARIAT FINANSÓW ▪ AGENCI FINANSOWI ▪ CZŁONKOWIE KOMISJI TECHNICZNEJ DO SPRAW LIKWIDACJI BANKÓW PRYWATNYCH 6. KOMISARIAT SPRAWIEDLIWOŚCI 7. Lista społecznych obrońców 8. KOMISARIAT EDUKACJI NARODOWEJ 9. Lista dziennikarzy i pracowników centralnych gazet 10. Komisja d/s śledztwa w sprawie zabójstwa Imperatora Mikołaja II 11. Główna Rada Gospodarki Narodowej ▪ Biuro Wyższej Rady Sekcji Ekonomicznej ▪ Rada Komitetu Donieckiego ▪ Członkowie sekcji spółdzielczej ▪ Członkowie sekcji węglowej 12. Biuro Pierwszej Rady Delegatów Robotników i Żołnierzy w Moskwie 13. Centralny Komitet Wykonawczy 4-go Rosyjskiego Kongresu Delegatów Robotniczych i Wiejskich 14. Komitet Centralny V Kongresu 15. Komitet Centralny Socjaldemokratycznej Partii Pracy
  1. Lista Komitetu Centralnego Socjaldemokratycznej Partii Mieńszewików
  2. Lista Komitetu Centralnego Prawego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 18. Lista Komitetu Centralnego Lewego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 19. Oto Komitet Anarchistów w Moskwie 20. Reprezentacja w Lidze Narodów, czyli twarz Związku Radzieckiego 21. Lista dyplomatów ZSRR w Europie 22. Polityczni Przedstawiciele w państwach pozaeuropejskich 23. Rząd ZSRR 24. ŻYDZI W SKŁADZIE OGPU (NKWD) 25. NAJWYŻSZE ORGANA NKWD ▪ KOMISARZE BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWOWEGO 1 STOPNIA ▪ Leningradzkiego Zarządu NKWD ▪ KOMISARZE ZABEZPIECZENIA PAŃSTWOWEGO 2 STOPNIA ▪ To, co robił Jagoda i to, co robił Stalin - było dziecinną igraszką w porównaniu z dyktaturą, panującą wewnątrz żydowskich gett ▪ ŻYDZI W GŁÓWNYM ZARZĄDZIE ŁAGRÓW I OSIEDLI NKWD ▪ ŻYDZI – NACZELNICY ZARZĄDU NKWD W TERENIE
  1. Hitler oskarżał Żydów o to, że zasadzili bolszewizm w Rosji, a teraz rozprzestrzeniają go na cały świat
  2. George Washington - "Żydzi są dżumą społeczeństwa, największymi wrogami społeczeństwa" 10. Mark Cicero: "Żydzi należą do mrocznej i odpychającej siły" 11. Lucius Seneca: "Ten naród zdołał nabyć taki wpływ, że nam, zwycięzcom, dyktuje swoje prawa" 12. Rzymski historyk Tacyt: "Żydzi uważają za skalane wszystko to, co dla nas jest święte" 13. Marius Justynian: "Żydzi zawsze byli sprawcami chrześcijańskich prześladowań" 14. Król Franków - Guntram: "Przeklęty niech będzie ten diabelski i zdradziecki naród żydowski, który żyje tylko podstępami" 15. Prorok Mahomet: "To dla mnie niezrozumiałe, dlaczego nikt do tej pory nie przepędził tego bydła, którego oddech podobny jest do śmierci
  3. Tomasz z Akwinu: "Żydom nie powinno się pozwalać na posiadanie tego, co zdobyli przez lichwę od innych"
  4. Erazm z Rotterdamu: "Jakiż rabunek i ucisk czynią Żydzi wobec biednych"
  5. Martin Luther: "Jeszcze nigdy słońce nie świeciło dla ludzi bardziej krwiożerczych i mściwych" 19. Żydzi do dzisiaj świętują Holokaust, tańcząc na ulicach i nawet upijając się 20. Giordano Bruno: "Żydzi są zadżumioną, trędowatą i niebezpieczną rasą, która zasługuje na wykorzenienie od dnia jej narodzin" 21. Papież Klemens Ósmy: "Cały świat cierpi z powodu lichwy Żydów, ich monopolu i oszustw" 22. Piotr I: "Wolę widzieć Mahometan i pogan w moim kraju, niż Żydów. Ci ostatni są kłamcami i oszustami" 23. Jean Francois Voltaire: „Żydzi są niczym innym jak tylko pogardzanym i barbarzyńskim narodem, który w okresie długiego czasu łączył obrzydliwą chciwość ze strasznym przesądami i niegasnącą nienawiścią do narodów, które ich znoszą i na których oni się bogacą” 24. Benjamin Franklin: „Jeśli my, na mocy Konstytucji, nie usuniemy Żydów ze Stanów Zjednoczonych, to oni za niecałe dwieście lat, rzucą się w dużych ilościach, zwyciężą, połkną kraj i zmienią formę naszych rządów” 25. Fryderyk Wielki: "Władcy nie powinni tracić Żydów z oczu. Powinni uniemożliwiać ich przenikanie do handlu hurtowego" 26. Cesarzowa Maria Teresa: „Nie znam żadnej innej złośliwszej zarazy wewnątrz kraju, niż ta rasa, która rujnuje naród chytrością, lichwą i pożyczaniem pieniędzy”
  6. Cesarzowa Jelizawieta Pietrowna: "Wszyscy Żydzi, mężczyźni i kobiety, niezależnie od pozycji i bogactwa, z całym ich majątkiem powinni być natychmiast usunięci poza granice"
  7. Angielski historyk Edward Gibbon: "Żydzi wykazali zwierzęcą nienawiść wobec Cesarstwa Rzymskiego, które nieustannie niszczyli przez bestialskie morderstwa i rozruchy" 29. Napoleon Bonaparte: "Oni są jak gąsienice lub szarańcza, które pożerają moją Francję" 30. Car Mikołaj I: "Główną przyczyną ruiny chłopów są Żydzi. Swoimi zdolnościami wykorzystują nieszczęsną ludność" 31. Niemieckie generał i strateg Helmuth von Moltke: „Badając kradzieże rzadko Żyd nie jest zaangażowany albo jako wspólnik, albo jako paser” 32. Franz Liszt: „Nadejdzie czas, kiedy wszystkie chrześcijańskie narody, wśród których żyją Żydzi, zadadzą pytanie, znosić ich dalej czy deportować ... czy chcemy życia lub śmierci, zdrowia czy choroby” 33. Japoński naukowiec, książe Mobuchum Okuma: "Żydzi na całym świecie niszczą patriotyzm i zdrowe podstawy państwa"
  1. "Niech nie czeka na przebaczenie Pana Boga ten, który zwróci rzecz, zgubioną przez goja (nie-Żyda)"
  2. Pasternak - Żyd i pederasta 13. Mandelsztam był chorym psychicznie 14. Statystyki amerykańskie mówią, że około 20% populacji Stanów Zjednoczonych jest chorych psychicznie 15. Biorąc pod uwagę fakt, że u Żydów psychicznie chorych jest sześć razy więcej, będziecie patrzeć na świat już innymi oczami 16. Jeżow był żonaty z Żydówką. Karzeł, potwór, kulawy. Krwawy karzełek - jak wtedy go nazywano - najstraszniejsza postać z czasów Wielkiej Czystki w latach trzydziestych 17. Praktycznie cała rewolucja francuska została dokonana przez masonerię i kosztowała Francuzów ponad milion ludzkich istnień 18. Majmonides: Żydzi muszą zerwać ze swoją przeszłością i dołączyć do kultury europejskiej 19. Rewolucyjna psychoza - to znaczy rewolucja związana z chorobami psychicznymi 20. Żydzi zostali wygnani z Anglii w 1290 roku przez króla Edwarda Pierwszego po licznych ujawnieniach zabójstwa chrześcijańskich dzieci przez Żydów w celach rytualnych 21. Sprawa Schneersona-Beilisa dotycząca rytualnego zabójstwa chłopca 22. Wszystkie nieludzkie sekty, z reguły, składają się z psychopatów 23. Polecam przeczytanie analizy książki "Shulchan Aruch"
  1. Liga "B'nai B'rith " (centrum żydowskiej masonerii) osiągnęła zakaz wystawiania sztuki Szekspira ▪ "B'nai B'rith " jest nazywana w USA żydowskim gestapo 11. Pod wpływem Kościoła Katolickiego ukształtował się wizerunek Żyda jako potomka diabła 12. Żydzi praktycznie toczą wojnę ze wszystkimi narodami ziemi, z całym światem. A potem wyją na cały świat, jak wszyscy ich nienawidzą 13. Żydowski Bóg – to karykaturą idei bóstwa 14. W żadnym kraju w Europie Żydom nie żyło się tak dobrze jak w Niemczech, ale ... 15. Żydzi w Niemczech hulali w restauracjach, wynajmowali całe sale, zachowywali się wyzywająco, podczas gdy większość ludności po niszczycielskiej I wojnie światowej żyła w biedzie i zadłużeniu 16. Żydowskie prawo religijne zabrania mieszanych małżeństw 17. Zgodnie z prawem norymberskim Żydzi nie mogli zatrudniać aryjskich pracownic domowych w wieku poniżej 45 lat 18. Można zepsuć literaturę gojów. Można zepsuć, zniekształcić, wypatrzyć ich przemysł i handel 19. Saltykow-Szczedrin: program łajdaków - Żydów
  2. "Ci, którzy mówią o sobie, że są Żydami, nie są nimi, to zgromadzenie satanistów"
  3. "Bij Żydów, ratuj Izraela!" 22. Najbardziej zajadli antysemici znajdują się zawsze wśród samych Żydów 23. Filozofia Nietzschego – to filozofia żądzy władzy i, w dużej mierze, nienawiści do człowieka, wewnętrznie jest związana z Talmudem. 24. Najbardziej zagorzałym antysemitą ze wszystkich niemieckich antysemitów był filozof Kant 25. Księga Powtórzonego Prawa – to najbardziej zła księga żydowska 26. Dlaczego Żydzi zbierają pieniądze od wszystkich i płacą tej oto paskudnicy - Bakuninej, prawnuczki anarchisty Bakunina? 27. Dzieci Theodora Herzla, założyciela syjonizmu, wyrzekły się swego ojca 28. Żydzi nie są narodem, to choroba 29. Aleksander II został zabity przez bombę, rzuconą przez Żyda Griniewickiego - Appelbauma 30. "Nie ma nic, co by mogło zbliżyć Chrześcijan do Żydów" 31. Dzisiaj wszystkie tureckie i rosyjskie łaźnie w Ameryce - to zakłady pederastyczne
  1. Całkowitym władcą Węgier był Żyd Matias Rakoczy (Rakosi)
  2. Nordau-Sjudfeld wprost nazywał wielkiego pisarza Lwa Tołstoja degeneratem najwyższego rzędu 5. Korzenie antysemityzmu ukryte są w głębi samego judaizmu i jego obecnej manifestacji - syjonizmie 6. W Greenwich Village, gdzie mieszkają lesbijki i pederaści 7. Prezydent Roosevelt był z domieszką krwi żydowskiej 8. Zamach na Aleksandra II, Cara - Wyzwoliciela, przeprowadzono dnia 13-go 9. Wszystkie te orliki byli masonami - pederastami 10. W walce o władzę jedna banda Żydów wieszała inną bandę Żydów 11. Całą prasę niemiecką Amerykanie oddali w ręce Żydów. Natomiast Żydzi zatrudnili do pracy pederastów - Niemców 12. Żydzi wnoszą rozkład do współczesnej kultury 13. Jeśli słyszysz słowo "feministka", to zwykle jest to upozorowanie, za tym zwykle kryje się lesbijstwo 14. Typową żydowską cechą jest zepsucie, rozkład, zniszczenie 15. Co sami Żydzi mówią o antysemityzmie
  3. W składzie sowieckiego rządu zarówno przy Leninie jak i Stalinie było około 80% czystych Żydów. A pozostali 20% - to byli zamaskowani pół-Żydzi lub degeneraci, żonaci z Żydówkami
  4. Siedem milionów najbardziej utalentowanych, najbardziej gospodarskich i najbardziej pracowitych chłopów rosyjskich, na których opierała się zawsze Rosja. Zlikwidowano ich wraz z rodzinami, z dziećmi 18. We wioskach pozostali tylko „kombiedy” (komitety biedoty – G.K.), lenie i pijani kalecy 19. Dwadzieścia milionów Rosjan - kwiat narodu rosyjskiego – zlikwidowano w Gułagu 20. Gelman, Rozowski, Roizman, Bakłanow i jeszcze 3000 takich samych gelmanów. Teraz – to nasi kapłani. Są wszędzie 21. Grupa oszustów w Taszkiencie została postawiona przed sądem - wszyscy Żydzi - podziemni milionerzy Taszkientu 22. "Dlaczego mam harować?" 23. U Żydów psychicznie chorych według formuły profesora Lombroso jest sześciokrotnie więcej, niż u nie-Żydów
Rozdział 11. Idealna narzeczona
Załączniki do książki • 01. Twórczość ludowa. Poemat o Żydzie. Moskwa, 1935 rok • 02. Kiriłł Bielaninow. Niebieskie świerki na Kremlu. I pili też • 03. Israel Shamir. Sprawdzenie zawszenia • 04. Odpowiedzi Głównego Rabina Izraela amerykańskim Żydom • 05. Sto praw z Shulchan Arucha • 06. L. Frey. O autentyczności protokołów Syjonu • 07. PROTOKOŁY MĘDRCÓW SYJOŃSKICH • 08. L. N. Gumilev. Niezgodność • 09. Boris Mironow. O żydowskim faszyzmie • 10. L.N. Gumilew. Błądzący superetos (ros. - Блуждающий суперэтнос) • 11. E. Topol. Pokochaj Rosję, Borysie Abramowiczu! 12. Solomon Lurie. Antysemityzm w starożytnym świecie • 13. Tatiana Putiatina. Lomehuza lub model umierającego społeczeństwa • Apel do czytelników i wydawców
O autorze
GRIGORIJ PIOTROWICZ KLIMOW
📷 Rosyjski pisarz, członek Związku Pisarzy Rosji. Autor bestsellera "MASZYNA TERRORU", wydanego w 12 językach w "Reader's Digest" w nakładzie ponad 17 milionów egzemplarzy. Trzy filmy według tej książki zostały nakręcone w Anglii, Niemczech i Stanach Zjednoczonych w latach 1953-1954. Niemiecki film „WEG OHNE UMKEHR" („DROGA BEZ POWROTU”), został nagrodzony na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie w 1954 roku, zyskując tytuł „najlepszego niemieckiego filmu roku.” Angielski "THE ROAD OF NO RETURN" (DROGA BEZ POWROTU") i amerykański film "NO WAY BACK" ("NIE MA DROGI POWROTNEJ") przez długi czas nie schodziły z ekranów całego świata.
Autor książek:
Grigorij Klimow urodził się 26 września 1918 roku w mieście Nowoczerkask, w Rosji, w rodzinie lekarza. W 1941 roku ukończył z wyróżnieniem Nowoczerkaski Instytut Przemysłowy i wstąpił do Wojskowo - Dyplomatycznej Akademii w Moskwie.
W 1945 roku ukończył AKADEMIĘ i został wysłany do pracy w Berlinie jako czołowy inżynier RADZIECKIEJ ADMINISTRACJI WOJSKOWEJ.
W 1947 r. otrzymał rozkaz powrotu do STALINOWSKIEJ MOSKWY. Po długich rozmyślaniach uciekł do NIEMIEC ZACHODNICH.
W latach 1949-1950 pracował w CIA nad ściśle tajnym tematem „UPADEK SYSTEMU KOMUNISTYCZNEGO PRZY POMOCY LUDZI SPECJALNEGO TYPU. LUDZI Z KOMPLEKSEM WŁADZY (UTAJONEGO KOMPLEKSU HOMOSEKSUALIZMU LENINA)”. Nazwa zakodowana – PROJEKT HARWARDZKI. W latach 1951-55 był przewodniczącym Centralnego Związku Powojennych Emigrantów z ZSRR (TSOPE, ros. - ЦОПЭ) i redaktorem naczelnym czasopism „Wolność” i „Antykomunista” (to ostatnie w języku niemieckim).
W latach 1958-59 pracował jako konsultant w PROJEKCIE KORNELLSKIM w Nowym Jorku, gdzie również zajmowano się wszelkiego rodzaju sprytnymi badaniami psychologicznymi, związanymi z Powstaniem Węgierskim 1956 roku.
Wyniki 50 lat pracy nad tym tematem znalazły swoje odzwierciedlenie w siedmiu książkach. Ostatnie trzy książki są streszczeniem serii wykładów, przeznaczonych dla całego dowództwa KGB w przededniu PIERIESTROJKI.
Wszystkie książki zostały wydane przez Wydawnictwo SOWIETSKAJA KUBAŃ, miasto KRASNODAR, ROSJA. Całkowity nakład już przekroczył milion egzemplarzy.
Zmarł Grigorij Piotrowicz Klimow 10.12.2007 roku.
W sprawie zamówień należy skontaktować się z przedstawicielem Wydawnictwa SOWIETSKAJA KUBAŃ. MIRONOW WŁADIMIR LEONIDOWICZ przez e-mail[klimov_[email protected]](mailto:[email protected])
Możecie Państwo przesłać swoje opinie o książkach na adres e-mail: [klimov_[email protected]](mailto:[email protected])
lub napisać na adres:
GREGORY KLIMOV 48-34 91 place Elmhurst New York 11373 USA
ISTOTA PROBLEMU
CO TO JEST KOMPLEKS WŁADZY
- Grigoriju Piotrowiczu, pracuje Pan z ludźmi szczególnego rodzaju, ludźmi z kompleksem władzy – już przez 50 lat. Co to są za ludzie? Czym jest "Kompleks władzy"? Czym jest "Kompleks wodza"? Jaka jest istota tego problemu?
- Gdy bliscy krewni żenią się ze sobą, to dzieci z tych małżeństw będą degeneratami. Jest to stary, dobrze znany wszystkim fakt. Dlatego Cerkiew zabrania małżeństw między krewnymi. Aż do szóstego pokolenia. Jeśli jednak grupa przywódców religijnych będzie robić odwrotnie i będzie popierać takie małżeństwa, a nawet zakazywać małżeństw poza granicami swojej sekty, to ta sekta po 4-5 pokoleniach będzie pełna degeneratów.
Czy zna Pan jakąś sektę, która zakazuje małżeństw mieszanych i robi to już od kilku tysięcy lat? Zgadza się. Wszyscy znamy tę sektę.
Wielu degeneratów posiada niezwykłe cechy - takie jak nienasycona chęć dominowania, nienormalne, wręcz patologiczne pragnienie, aby być zawsze na wierzchu. Wielu z nich ma jawne i nienasycone pragnienie władzy. Ci degeneraci czują się „wybranymi”, „elitą” (megalomania, mania wielkości), ale równocześnie w tym samym czasie czują się „prześladowanymi” i „ściganymi” (mania prześladowcza). Bo przecież "mania wielkości" i "mania prześladowcza" są rodzonymi siostrami. Wszystko to jest elementarną prawdą. Przedszkolem.
A teraz pomówmy o tym problemie na bardziej wysokim poziomie - na poziomie wyższej socjologii (degenerologii), w dziedzinie, w której pracuję już od ponad 50 lat.
Praktycznie wszyscy przywódcy światowi mają wyraźny wrodzony kompleks władzy. Ten kompleks, z reguły, jest wynikiem stłumionego sadyzmu, który z kolei jest związany z utajonym homoseksualizmem.
Kompleks ukrytego homoseksualizmu Lenina ("Kompleks wodza") był dokładnie badany w CIA pod koniec lat 40-tych i na początku lat 50-tych. Nazwa kodowa tych ściśle tajnych badań naukowych – to Projekt Harvardzki. Tam, pracując w grupie naukowców Projektu Harvardzkiego, po raz pierwszy spotkałem się z tym tematem. Dowolna dobrze zorganizowana grupa ludzi, która ma wiedzę na ten zakazany temat, może wyszukiwać i przesuwać do władzy przyszłych liderów jako pionków w światowej grze szachowej. Jest rzeczą oczywistą, że przywódcy zwyrodniałej, zdegenerowanej sekty, którzy dobrze znają ten problem na własnej skórze i którzy praktykują w tej grze już kilka tysięcy lat, mają ogromną przewagę nad tymi, którzy grają bez wiedzy, bez przygotowania, i jeszcze w dodatku na ślepo.
Wszyscy widzieliśmy w telewizji jak 5-6 dorodnych sanitariuszy nie może sobie poradzić z jednym wątłym szaleńcem. Energia, wytwarzana przez tego szaleńca – jest najlepszą ilustracją tego, jaką naprawdę przemożną energię ma na wpół zwariowany sadystyczny zwyrodnialec, ogarnięty żądzą władzy.
Ci ludzie - są jak broń masowego rażenia. W dniu dzisiejszym wielu ludzi już zna podstawowe zasady konstrukcji bomby atomowej, ale tylko bardzo ograniczony krąg wtajemniczonych posiada wiedzę i umiejętności, niezbędne do produkcji broni jądrowej i, co jest nie mniej ważne, jest w stanie dostarczyć głowicę nuklearną do celu, wykorzystując ją do zniszczenia struktur państwowych. To samo dotyczy też wiedzy z zakresu wyższej socjologii, jednak degeneraci są bardziej skuteczni w niszczeniu krajów niż broń jądrowa. Są oni prawie tak samo skuteczni (ale w tym samym czasie tak samo niebezpieczni) jak broń biologiczna.
Degeneraci, z reguły, nienawidzą normalnych ludzi. W końcu "diabeł nie może kochać i nie kocha tych, którzy kochają". Wstrętnym zboczeńcom, zwyrodnialcomsprawia prawdziwie sadystyczną przyjemność oglądanie jak pewien na pół szalony przywódca – zboczeniec, wyniesiony przez nich do władzy w pewnym kraju, idzie na wojnę z innym na wpół szalonym sadystą – zboczeńcem, przyprowadzonego przez nich do władzy na przywódcę innego państwa, a miliony i miliony zwykłych ludzi giną przy tym dla zabawy i sadystycznej przyjemności tych przywódców zdegenerowanej sekty.
Chce mnie Pan zapytać - jak to się robi? Odbywa się to za pośrednictwem masonerii. Masoni, Illuminati, Rotary i tak dalej (imię nasze - Legion, bo nas jest wielu – odpowiedzieli Mu demony), wszystko są to kluby, gdzie degeneraci uważnie obserwują zachowanie potencjalnych kandydatów, a po potwierdzeniu obecności silnych skłonności homo-sadystycznych, zaczynają aktywnie przesuwać ich do dźwigni władzy.
- Jak znaleźć degeneratów?
- Zanim odpowiem na to pytanie, najpierw wyjaśnijmy, czym jest degeneracja.
Przede wszystkim chcę uściślić, że sam terminu degenerat używamy jako czysto medyczny termin, a nie jako słowo obraźliwe. Ci z Państwa, którzy nie mogą znieść nawet wzmianki o tym terminie (a takich spotkałem sporo w ciągu 50 lat, zwłaszcza w kręgach literackich) mogą zastąpić go słowem zboczeniec, zwyrodnialec ( w tłumaczeniu będę używał głównie terminu „zboczeniec” – A.L. ). Mówią, że pomaga. Powtarzam - w otaczającym nas świecie degeneratem może się okazać nawet cichy, dobrze wychowany profesor estetyki na lokalnym uniwersytecie.
Tak więc, degeneracja - jest to naturalny proces, który istnieje na ziemi od tysięcy już lat. Degeneracja – to integralna część cyklu życia. Narodziny, młodość, dojrzałość, starczy zachód słońca, śmierć. Na poziomie pojedynczej osoby proces ten jest dobrze znany każdemu z nas i nie trzeba go nikomu wyjaśniać. Dlatego będziemy mówić tutaj o degeneracji na poziomie klanu (rodziny).
Wielu historyków już od dawna zwróciło uwagę na fakt, że cykl życiowy klanów jest bardzo podobny do cyklu życia jednostki. Wygląda na to, że Pan Bóg (lub Matka Natura, jeśli ktoś tak chce) daje każdemu klanowi w przybliżeniu równy okres czasu dla życia na naszej grzesznej ziemi.
Natomiast kiedy dany klan przekroczył już etap dojrzałości i wszedł w złoty wiek starczego zachodu słońca, Pan Bóg (Matka Natura) daje mu pierwszy dzwonek. Ten dzwonek mówi członkom klanu o tym, że czas tego klanu tu na ziemi dobiega końca. Wyraża się to w tym, że pragnienie kontynuowania prokreacji poprzez naturalne stosunki seksualne jest odłączone.
Jeśli klan słucha głosu Boga i pozostaje bezdzietny lub przyjmuje na wychowanie przybrane dzieci, to wtedy oczekuje go złota starość. Do tego czasu klan zwykle osiąga dobrą pomyślność finansową i może już brać udział w różnych rodzajach działalności charytatywnej, takich jak: normalna sztuka, normalna nauka, normalna literatura. Członkowie tego klanu spokojnie cieszą się złotą porą starczego zachodu słońca tego rodu i w końcu odchodzą do innego świata, pozostawiając ludziom fundusze charytatywne na pamiątkę o swoich dobrych uczynkach.
Z drugiej strony, jeśli okaże się to nieposłuszny klan, tj. klan, który zbuntował się przeciwko Bogu, to jego członkowie będą ignorować głos Boga i będą starali się oszukać Pana Boga na różne sposoby.
Będą starali się oszukać Boga sztuczną inseminacją (czynioną palcem; obecnie również igłą – in vitro - A.L), fałszywymi, lipnymi małżeństwami - spać ze swoją żoną, a wyobrażać w głowie, że śpią z mężczyzną, albo z psem, albo z rodzoną matką („ёб твою мать”), lub oszukać Boga w taki oto sposób - żona, za pozwoleniem męża degenerata (lub bez jego zgody) idzie do lokalnego pubu i znajduje tam sobie na jedną noc niczego nie podejrzewającego zdrowego normalnego faceta. W narodzie wszystko to nazywa się "na cudzym ch.. wjechać do raju".
Jak widać, naród rosyjski o takich ludziach wiedział już od dawna i wyrażał swoją opinię na ich temat, na pierwszy rzut oka w mało zrozumiałych, w wielu przysłowiach.
Tak więc, członkowie tego nieposłusznego, walczącego z Bogiem klanu, z reguły zaczynają wspierać i finansować już nie normalną, a zdegenerowaną działalność charytatywną: sztukę zdegenerowaną, zdegenerowaną naukę, zdegenerowaną literaturę. Przy tym poprzez środki masowej informacji będą przekonywać wszystkich, że wszystko to, czym się oni zajmują - jest normalne i że nie ma w tym nic złego, a ten, kto nie akceptuje tego – jest człowiekiem zacofanym i wrogiem postępu światowego.
Dla takich przebiegłych lisów, Pan Bóg (Matka Natura) wkrótce daje drugi dzwonek. Do nienormalnego życia seksualnego dochodzą u nich jeszcze choroby psychiczne. Jeśli jednak i po tym klan będzie w dalszym ciągu trwał w walce z Bogiem, to rozlega się dla nich trzeci i ostatni dzwonek w postaci wad wrodzonych, takich jak charłactwo (ros. – кахексия) (uschnięta, sucha ręka - Stalin), końska stopa (Goebbels), rozszczep wargi (zajęcza warga), rozszczep podniebienia, zez i tak dalej i temu podobne. W normalnych, prymitywnych warunkach gwarantuje to odejście nieposłusznego klanu ze sceny historycznej w ciągu jednego lub dwóch pokoleń. Kto, przy zdrowych zmysłach, zechce poślubić zezowatego, sadystycznego, chromego i garbatego seksualnego zboczeńca?
Trzy stadia degeneracji
Tak więc, degeneracja ma trzy stadia:
  1. Perwersje (zboczenia) seksualne
  2. Choroby psychiczne
  3. Wady wrodzone
Teraz, gdy już jesteśmy zaznajomieni z trzema stadiami degeneracji, możemy wrócić do Pańskiego pytania, jak znaleźć degeneratów.
Znaleźć ich jest bardzo łatwo. Wystarczy tylko spojrzeć na drzewo genealogiczne danego klanu.
Jeśli drzewo genealogiczne, rodzinne jest zdrowe, jeśli ma wiele nowych gałęzi i wiele nowych, zdrowych pędów (zdrowych dzieci), to przed nami znajduje się normalny i zdrowy klan. Jeśli natomiast to drzewo genealogiczne wysycha (dużo par bezdzietnych), albo jeśli ma wiele martwych gałęzi (samobójstwa, choroby psychiczne, nienormalne dzieci), to patrzą Państwo na klan, który już wszedł w złotą fazę zachodu. Pozostaje nam teraz tylko ustalić, jakiego rodzaju jest ten zdegenerowany klan: bogobojny czy walczący z Bogiem. Jest to również łatwe do wykonania. Po prostu należy uważnie przyjrzeć się temu, co ten klan wspiera w otaczającym go życiu. Czy rozprzestrzenia on truciznę dekadencji w sztuce, nauce i literaturze, czy też walczy z tym ze wszystkich sił i popiera normalną sztukę, normalną naukę i normalną literaturę.
– Jak Pan myśli, czy jest dużo degeneratów?
- Statystyki dotyczące trzeciego (3) stadium degeneracji (wady wrodzone) i statystyki dotyczące drugiego (2) stadium degeneracji (choroby psychiczne) znajdują się w otwartej prasie. Możecie Państwo znaleźć je sami. Natomiast statystyk pierwszego stadium degeneracji (perwersje seksualne) - tak łatwo znaleźć nie można.
Weźmy dane opublikowane w USA przez doktora Wittelsa i doktora Kinseya. Dr Wittels w swojej pracy "Życie seksualne kobiet amerykańskich" podaje nam następujące statystyki:
Kobiety niezamężne:
20% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi kobietami; 51% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi kobietami aż do orgazmu włącznie.
Kobiety zamężne:
15% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi kobietami; 32% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi kobietami aż do orgazmu włącznie.
A jak te sprawy wyglądają u mężczyzn? Dr Kinsey podaje nam następujące statystyki:
4% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi mężczyznami 33% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi mężczyznami aż do orgazmu włącznie
Inne prace naukowe dostarczają nam nieco innego rozrzutu danych, ale większość z nich mieści się w przedziale 33-50%. Tak więc - co trzeci (co drugi) człowiek trafia do pierwszego stadium degeneracji.
Kiedy te dane zostały przeanalizowane według kryteriów zawodowych, to otrzymano dość interesujący obraz:
- 5% - chłopi (farmerzy); - 10% - robotnicy (w fabrykach); - 50% - intelektualiści; - 75% - pracownicy literatury i sztuki; - 90% - pracownicy środków masowego przekazu.
Ta statystyka daje nam nowe spojrzenie na dawną ideę o walce klas (o walce klasowej). Jednak walki klasowej nie bogatych z biednymi, a degeneratów z normalnymi ludźmi.

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.09.21 21:25 Gazetawarszawska Zamach na synagogę – zakaz ścigania zamachowca, pod karą ekskomuniki i kar świeckich.

OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE 20 SEPTEMBER 2018
Zamach na synagogę.
Polakom i chrześcijanom nie wolno ścigać tego zamachowca, a to pod groźbą kary ekskomuniki i kar świeckich.Wg. video poniżej rozpoczyna się w polin kolejny karnawał ekspozycji żydowskiego cierpienia w antysemickiej Polsce.Na video widać łatwo rozpoznawalnego młodego człowieka, który podchodzi do okna synagogi i rzuconym kamieniem wybija tam szybę. Potem spokojnie odchodzi.
Wrażliwi na swoje bezpieczeństwo żydzi, skryci w schronach wież strażniczych, automatycznie strzelający do odległych im inwalidów bez nóg, bez broni a poruszający się na inwalidzkim wózku i wznoszący jakiejś groźne antysemickie krzyki, nie zawsze są jednak wystarczająco czujni. Tu w Gdańsku, żydowscy strzelcy, których w polin jest ponad sto tysięcy, jakoś nie zadziałali prawidłowo, nie zastrzelili tego napastnika na miejscu zbrodni.Widać, że tym razem, żydowska czujność jakoś zasnęła, a może nawet była na urlopie. Nikt ze sprawiedliwych nie tylko nie zastrzelił tego przestępcy, ani nawet nie próbował go zatrzymać. No cóż, nawet żydzi są niedoskonali i mają swoje niedociągnięcia.
📷
Żydzi, za pomocą zakazanych kul dum-dum, odstrzelili temu Palestyńczykowi jedną nogę, bo był on antysemitą i groźnie krzyczał, ale to nic nie pomogło.
Więc potem odstrzelili mu drugą nogę, ale i to nie pomogło, bo siedział na wózku i znowu krzyczał.
Więc zastrzelili go – i to już pomogło.
+
Chcielibyśmy tu ostrzec wszystkich Polaków przed jakąkolwiek pochopną oceną tego zdarzenia - zamachu na synagogę, a co gorsza przed współudziałem w polowaniu na tego sprawcę. Bo są za to zagrożeni karami świeckimi i kościelnymi – ekskomuniką.
Jest tu bez znaczenia to, czy zamachowiec był prowokatorem lub naćpanym bezwolnym „robotem” nieświadomie działającym pod wpływem tabelki gwałtu. A jego tożsamość jest znana policji już w pół godziny po obejrzeniu wideo z zajścia. Jest również bez znaczenia to, że ten parkan ochronny miał poprzednio furkę, która została zdjęta – ukradziona przez polskich pijaków i sprzedana na złom, na wódkę — a co ułatwiło sprawcy wybicie szyby.
📷
Parkan ochronny miał poprzednio furkę.
Sprawca — w domniemaniu – jest Polakiem i jako taki jest u siebie w Polsce, w domu, i może (musi) zaprowadzać w Ojczyźnie polskie porządki, a żydom nic do tego! I jeżeli on tak musi, to wybijanie szyb w synagodze jest jego prawem!
To z dwóch powodów zasadniczych, a weźmy je chronologicznie:
- 1. Według nauczania Kościoła Świętego zwalczanie kultów sprawowanych w synagogach jest religijnym obowiązkiem chrześcijan, bo synagogi nie mają nic wspólnego z oddawaniem czci Synowi Bożemu - są bluźnierstwem podlegającym surowej karze! Niszczenie zatem synagog jest chrześcijańską cnotą. Te nauki obwiązują wszystkich bez wyjątku i jest w tej sprawie obszerna literatura źródłowa.
- 2. W dniu 17 września 1939 roku żydzi przystąpili do wojny przeciwko Polsce i Polakom, jako trzecia strona zbrojna – otworzyli trzeci front. A jest to bez znaczenia, że uczynili to bez wypowiedzenia wojny! Ani hitlerowcy, ani bolszewicy nie dokonali tej prostej formalności także.Co jednak czyni żydów szczególnie zbrodniczymi i niebezpiecznymi to fakt, że oni do dziś dnia pozostają z nami wciąż w stanie faktycznej wojny. To jako ta trzecia strona agresji, a jako już jedyna. Bo Niemcy podpisały „bezwzględną kapitulację” i jako strona przestały istnieć. ZSRR rozpadł się, a jego armia okupacyjna wycofała się z Polski (granice 1945 roku), czyli też strona przestała być czynnym zagrożeniem. Trzeci front — żydzi — jest jednak nienaruszony, trwa i atakuje. Co gorsza, żydzi swą wojnę przeciwko Polsce bezustannie nasilają i po masowych mordach września 1939, po mordzie katyńskim i ludobójstwie Powstania Warszawskiego przystąpili do otwartej rzezi na tak biologicznie, jak mentalnie wyniszczonych Polakach. Po wojnie żydzi wymordowali w Polsce 25 milionów nienarodzonych Polaków, a może nawet i więcej. Teraz nad tym najszybciej wymierającym narodem w Europie dopuszczają się manipulacji z przemieszczeniami ludności: Ekonomiczne wypędzenie Polaków do innych krajów a zastąpienie ich ukraińcami i społecznościami wschodnimi. To wszystko jako przygrywka do masowej inwazji żydów z Izraela. A ta sytuacja całkowicie wypełnia warunki ludobójstwa. Formalna definicja obowiązuje tak w Polsce, jak i we wszytkach krajach europejskich.
KONWENCJA W SPRAWIE ZAPOBIEGANIA I KARANIA ZBRODNI LUDOBÓJSTWA 9 grudnia 1948.
https://gazetawarszawska.com/index.php/politics/2002-konwencja-w-sprawie-zapobiegania-i-karania-zbrodni-ludobojstwa
Cóż zatem złego w wybijaniu szyb w synagogach i wszelkich innych formach zwalczania żydostwa w Polsce? A przecież, dodatkowo – w umysłowości żydowskiej — jeżeli Polacy nie zwalczają żydów, to ich zapraszają do agresji. I to tak dalece, że każda zbrodnia żydowska na Polsce i Polakach jest tłumaczona przez żydów jako polskie przyzwolenie, czyli nie jest żadną zbrodnią, bo Polacy sami o to proszą, czyli są współsprawcami, a co jest najgorsze. Nie inaczej! Wystarczy podpytać o to samych żydów.
+
Jednak problem nie polega jedynie na jakiejś motywacji, subiektywizmie czy błędnie rozumianej tolerancji, w tym tu aspekcie podejścia do problemu ściganiu sprawcy wybicia szyby w synagodze, ale na rygorach prawnych:
- My Polacy, chrześcijanie mamy surowy zakaz ścigania i karania takich zamachowców antysemitów.
I tu też problem ten ma swoje dwie płaszczyzny: Jedna jest religijna, a druga jest świecka.Zaczynimy od rozporządzeń religijnych. Otóż w wypadkach problemów zasadniczych (systemowych, a nie czysto chuligańskich) - wyznania wiary — chrześcijanin nie może ścigać drugiego chrześcijanina z powodu jego konfliktu z synagogą, bo jest tym obciążony karą bezwzględnej exkomuniki.
Żaden chrześcijanin nie ma prawa stanąć po stronie żyda w jego konflikcie z drugim chrześcijaninem!
- Ta sprawa została już rozstrzygnięta w 3-4 wieku po Chrystusie i była wielokrotnie powtórzona w licznych późniejszych nauczaniach papieskich. Wszystkie narody zrozumiały to bardzo dobrze i gorliwie, to tylko poza Polakami. To tak dalece, że kwestie tego żydofilskiego nierządu Polaków poruszył papież Benedykt XIV w encyklice „A quo primum”, to tak późno, jak w roku 1751. Fakt ten jest nie tylko świadectwem naszej hańby, ale i naszej zbiorowej exkomuniki, a może i nawet zbiorowej apostazji. A co na płaszczenie duchowej, teologicznej tłumaczy upadek naszej państwowości jako skutku przekleństwa exkomuniki. Bo faktycznie żaden naród w Europie nie został tak strasznie pokarany, a żadne państwo nie padło tak jak właśnie my – gorliwi, bezwstydni podcieracze żydów. A jako tacy niegodni posiadania własnego państwa, bo podcieraczom miejsce jest w rynsztoku.
- Drugą zaś płaszczyzną – świecką — rozpatrzenia kwestii naszego stosunku do żydowskich terrorystów, okupantów w Polsce anno 2018 jest dokument:DEKRET PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ Z DNIA 30 LISTOPADA 1939 R. „o nieważności aktów prawnych władz okupacyjnych”.https://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/1061-dekret-1006-z-roku-1939Dokument ten jest w mocy i nie tylko czyni nieważnymi wszelkie zarządzenia władz okupacyjnych, ale nakłada wysokie kary na polskich kolaborantów współpracujących z okupantem – czyli obecnie z żydami.
W świetle prostych faktów zatem jakakolwiek współpraca Polaka lub chrześcijanina — w ściganiu sprawcy wybicia szyby w synagodze — automatycznie ekskomunikuje z Kościoła Świętego wszystkich tych, którzy ścigają tego „zamachowca”, jakie też są na takiego nałożone świeckie kary zarządzone dekretem Prezydenta Raczkiewicza.Dotyczy to wszystkich bez wyjątku: Cieciów, prokuratorów, duchownych, taksówkarzy, policjantów, sędziów, weterynarzy czy prostych blogerów.
+
Jest to niewątpliwie „Sprawa Rybaka” – bis. Żydom jest to potrzebne, nie tylko do kultywowania własnej atmosfery zagrożenia, dyscyplinowania własnych szeregów, do wyłudzanie pieniędzy na odszkodowania i ochronę.
Żydzi zamordowali Syna Bożego, chełpią się tym! Odgrażają się wkoło, że zamordują każdego innego, który tylko stanie im na drodze. I ci żydzi, jako mordercy Pana Jezusa Chrystusa, cieszą się widokiem polskiego bydła uganiającego się za antysemitami we własnych szeregach.
Na tym jednak nie koniec:
- „Jeżeli jakiś Chrześcijanin przyniesie olej do kaplicy pogańskiej lub synagogi żydowskiej w ich święto, lub zapali świecę, niech będzie wyłączony ze wspólnoty kościelnej (ekskomunikowany)”.https://www.gazetawarszawska.com/index.php/sancta-ecclesia/1167-kanony-reguly-swietych-apostolow
Tylko tyle wystarczy, aby być wydalonym z Kościoła i przeklętym.Filosemityzm polski — jaka to radość w piekle.
Redakcja Gazeta Warszawska
20-IX-2018
https://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/1998-zamach-na-synagoge-zakaz-scigania-zamachowca-pod-kara-ekskomuniki-i-kar-swieckich
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.08.03 15:29 Gazetawarszawska Biedni Polacy patrzą na getto

Biedni Polacy patrzą na getto
ADMINISTRATOR JUDAISM & ISLAM 06 FEBRUARY 2018 HITS: 631 EMPTY
Prof. Jan Błoński
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/historia-2/298-biedni-polacy-patrza-na-getto
„Tygodnik Powszechny” nr 2/1987 Czesław Miłosz wypowiedział kilkakrotnie osobliwe słowa o obowiązku oczyszczenia, który ciąży na polskiej poezji. Oczyszczenia rodzinnej ziemi, która jest – przytaczam – “obciążona, skrwawiona, zbezczeszczona”. Obciążać może tylko krew cudza. Krew własna, krew ofiary podsyca wspomnienie, budzi żal, litość, szacunek. Domaga się pamięci, modlitwy, sprawiedliwości. Pozwala także na przebaczenie, chociaż przebaczenie to nie przychodzi łatwo. Inaczej już z krwią cudzą, ale przelaną w sprawiedliwej walce.
Mamy prawo do obrony koniecznej, ale to prawo już jest ustępstwem, Chrystus kazał Piotrowi schować miecz… Zapewne więc każda przelana krew domaga się refleksji i pokuty, nie można jednak powiedzieć, aby każda obciążała, bezcześciła ziemię.
Miłosz nie myśli ani o krwi rodzimej, ani o krwi najezdników. Jasne, że myśli o krwi żydowskiej, o ludobójstwie, którego naród polski nie jest winien, ale które dokonało się na naszej ziemi i tę ziemię jakoś na wiek wieków naznaczyło. Poezja, literatura – albo ogólniej, pamięć, zbiorowa świadomość – nie może o tym krwawym i ohydnym znaku zapomnieć. Nie może zachować się tak, jakby go nie było… Słychać jednak czasem głosy (zwłaszcza młode), których ten znak nie porusza. Odrzucamy przecie – powiadają – zasadę odpowiedzialności zbiorowej… Jeśli tak, nie musimy wracać do spraw zapadłych nieodwracalnie w przeszłość.
Dość będzie, jeśli zbrodnię potępimy in toto, jak potępiamy wszelką krzywdę, wszelką nikczemność. Odpowiem tak: kraj ojczysty nie jest hotelem, w którym dość sprzątnąć brudy po przypadkowych gościach. Zbudowany jest przede wszystkim z pamięci, inaczej mówiąc, jesteśmy sobą tylko dzięki pamięci o przeszłości. Tą przeszłością nie możemy dowolnie rozporządzać, chociaż – jako jednostki – nie jesteśmy za tę przeszłość bezpośrednio odpowiedzialni. Musimy nosić ją w sobie, chociaż bywa to przykre czy bolesne. I winniśmy dążyć do tego, aby ją oczyścić.
Ale jak? Oczyścić pole Kaina to – najpierw – pamiętać o Ablu. Ów Abel nie był sam, mieszkał w naszym domu (na naszej ziemi), a więc we wspólnym domu na wspólnej ziemi. Krew została na ścianach, wsiąkła w ziemię czy chcemy, czy nie. Wsiąkła w naszą pamięć; w nas samych. Więc nas samych musimy oczyścić, czyli zobaczyć siebie w prawdzie. Bez tego dom, ziemia, my sami pozostaniemy zbrukani. Taki jest sens słów poety, jeżeli je dobrze rozumiem. Tak w każdym razie widzi on swój obowiązek, wzywając niejako nas wszystkich, abyśmy także swego obowiązku dopełnili.
https://preview.redd.it/8b28cl4grvd11.jpg?width=450&format=pjpg&auto=webp&s=6b04172444bb046786d217c57f2c32352d83d87f
Jak to jest trudne, dowodzi znany bardzo wiersz Miłosza, Campo di Fiori. Opowiada o karuzeli, którą – chciał traf, ale jaki to znaczący, osobliwy traf – zmontowano w Warszawie, na placu Krasińskich, tuz przed wybuchem powstania w getcie. Gdy zaczęły się walki, karuzelowy interes nie przestał funkcjonować, gromadził dalej dzieci, młodzież, gapiów.
Czasem wiatr z domów płonących Przynosił czarne latawce, Łapali płatki w powietrzu Jadący na karuzeli. Rozwiewał suknie dziewczynom Ten wiatr od domów płonących, Śmiały się tłumy wesołe W czas pięknej warszawskiej niedzieli.
Miłosz porównuje “wesołe tłumy” z rzymskimi przekupniami, którzy – w chwilę po spaleniu Giordana Bruna – powrócili do swoich zajęć, ciesząc się “różowymi owocami morza”, “koszami oliwek i cytryn”. I kończy refleksją o “samotności ginących”, której sprzeciwia się “słowo poety”. Tylko tak może ono – zdaje się mówić – “ocalić” to, co można jeszcze ocalić, ocalając zaś, oczyszcza naszą pamięć buntem przeciwko mijaniu i “zapomnieniu”, co rośnie “Nim jeszcze płomień przygasnął”. Wspomnienie i westchnienie nie uwalnia jednak od obrazu stosu na targu czy karuzeli na grobie. Dowodem dalsze dzieje wiersza, który był często tłumaczony i przytaczany. Rozumiano go nieraz jako oskarżenie. Przełożony na przykład na hebrajski, zdać się może dowodem na wrogą obojętność wobec zagłady getta… Po latach Miłosz zastanawia się, “czy rzeczywiście taka była wtedy ulica warszawska. I była, i nie była. Była, bo w okolicach getta kręciły się karuzele i nie była, bo w innych momentach, w innych okolicach Warszawa była inna, więc nie chodzi o jakieś oskarżanie”. Wiersz – powiada – jest “publicystyczny”, czyli nadto jednoznaczny, za łatwo pozwala wyciągać wnioski. Coś upraszcza, upraszczając zaś, uspokaja…
Gorzej: poeta odkrywa, że napisał wiersz “bardzo niemoralny”. Dlaczego? Bo –cytuję – “pisany o umieraniu z pozycji obserwatora”. I rzeczywiście: tak jest ten wiersz napisany, że ten, który mówi – czyli poeta – wychodzi obronną ręką. Jedni umierają, drudzy się bawią, on zaś “wznieca bunt” swoim słowem i odchodzi, zadowolony, że piękny wiersz napisał… Czuje więc po latach, że się za łatwo wykręcił. W zestawieniu z “horrorem”, jak mówi, pisanie okazuje się “niemoralne”: Campo di Fiori nie zdołało pokonać “konfliktu życia ze sztuką”. Miłosz dodaje więc na usprawiedliwienie, że wiersz powstał “jako zwyczajny odruch ludzki wiosną 1943 roku” i oczywiście, zgodzimy się chętnie, że był to piękny, szlachetny odruch. W tę okropną Wielkanoc uratował on – jak ktoś ładnie napisał – “honor ludzkiej poezji”. Ale razem z poetą czujemy, że ostatnie słowo nie zostało powiedziane. Może te poetyckie udręki pomogą nam zrozumieć, dlaczego nie możemy sobie poradzić z rozważeniem całej żydowsko-polskiej przeszłości. Porzucę więc teraz literaturę i odwołam się do osobistego doświadczenia.
A właściwie nie całkiem osobistego, bo każdy chyba, kto był za granicą, powiedzmy, na zachodzie Europy, usłyszał pytanie, czy Polacy są antysemitami? Albo wyraźniej: dlaczego Polacy są antysemitami? Ja sam słyszałem to pytanie tyle razy, i tyle razy wdawałem się w wyjaśnienia, że mógłbym chyba ze dwadzieścia takich rozmów schematycznie streścić. Czy Polacy są antysemitami? – Dlaczego pan tak stawia pytanie? Bywają Polacy antysemici, bywają filosemici, bywają tacy, których to nic nie obchodzi, i takich właśnie jest coraz więcej. – Oczywiście, są rozmaici Polacy, ale ja pytam o większość społeczeństwa. Polacy zawsze uchodzili za antysemitów, nie może to być przypadek? – Jak to zawsze? Przecież wtedy, kiedy Anglia, Francja, Hiszpania wygnały Żydów, właśnie w Polsce znaleźli schronienie! – Zapewne, ale to było dawno, w średniowieczu, wtedy Żydami pogardzano wszędzie, ale od połowy osiemnastego wieku, w nowożytnej Europie, zawsze były z polską nietolerancją kłopoty – Ale przecie od końca osiemnastego wieku żadnej Polski nie było! – Było jednak polskie społeczeństwo, w którym Żydzi nie mogli sobie znaleźć miejsca, dlaczego? – Byliśmy w niewoli, musieliśmy myśleć przede wszystkim o sobie – Właśnie. Dlaczego nie myśleliście o sobie razem z Żydami? – Za wielu ich było. Nie mieliśmy szkół, sądów, urzędów. Żydzi nie mówili nawet po polsku. Woleli uczyć się niemieckiego, rosyjskiego… Ale światli ludzie namawiali do asymilacji, starali się zbliżyć Żydów do Polaków! – Czemu nie odwrotnie? Czy Żydzi nie mogli zostać Żydami? Urządzaliście pogromy, nie wiadomo dlaczego? – pierwsze pogromy miały miejsce na Ukrainie, sprowokowała je carska policja…
I dalej: – Kiedy odzyskaliście niepodległość, los Żydów wcale się nie polepszył. Przeciwnie, antysemityzm stawał się coraz jadowitszy… – W dwadzieścia lat nie można przerobić społeczeństwa, a poza tym, czy w całej Europie nie było podobnie? Po pierwszej wojnie przyjęliśmy wielu Żydów z Rosji, po 1934 roku – z Niemiec… – Może to i prawda, ale traktowaliście Żydów jako obywateli drugiej kategorii. A w czasie wojny uchroniliście bardzo niewielu – Jest w Izraelu miejsce pamięci ludzi, którzy ratowali Żydów, trzydzieści procent nazwisk to Polacy. – Ale procent ocalonych Żydów był w Polsce niski, najniższy w Europie w stosunku do całej ludności kraju – W 1942 roku, w Warszawie, na ośmiu Polaków było w mieście czterech Żydów. Jak ośmiu może ukryć czterech? – Właśnie Polacy rozpoznawali Żydów i wydawali ich Niemcom. Albo policji, która przecież była polska… – W każdym społeczeństwie jest kilka procent ludzi bez sumienia. Pan nie ma pojęcia, czym była okupacja niemiecka w Polsce. Za ukrywanie jednego Żyda rozstrzeliwano całe rodziny, z dziećmi włącznie. – Owszem, tak było, ale za konspirację także strasznie karano, a wszyscy podobno konspirowali. Żydzie nie chcieli pozostać w Polsce… – Trudno im było żyć wśród wspomnień. –
Trudno im było żyć wśród Polaków, którzy nie chcieli im zwracać sklepów, mieszkań, grozili, zabijali, nie słyszał pan o pogromach, w Krakowie, w Kielcach? – Pogrom w Kielcach był prowokacją polityczną – No to co? Prowokacja, jeśli była, to znalazła posłuch. Dziesięć tysięcy prowokatorów? – Żydzi ginęli nieraz nie za to, że byli Żydami, ale za to, że byli komunistami. – A w 1968 roku, czy dlatego opuszczali Polskę, że byli komunistami? I tak do końca czy też raczej, bez końca. Dyskusje historyków wyglądają bardzo podobnie. Powracają – dokładniej udokumentowane – te same opinie i zdarzenia, które starałem się zebrać w mojej (na wpół) wyimaginowanej rozmowie. Istnieje o tych sprawach ogromna literatura, pamiętnikarska i historyczna, o której mamy w Polsce bardzo blade pojęcie… Tymczasem powinniśmy ją znać, choćby dlatego, że mówi także o nas. Jest w niej znaczny rozrzut stanowisk i wniosków. Trafiają się książki, których autorzy nie kryją, że powoduje nami nienawiść. Lekceważyć ich nie wolno. Zrodziły się przecież z osobistych przeżyć, których autentyczności nie sposób podawać w wątpliwość. A poza tym – czy w naszym piśmiennictwie nie roi się od wypowiedzi, pełnych obłąkanej wręcz nienawiści do Żydów? Jest także sporo książek ostrożnych i – o ile możliwe – obiektywnych. Przypominają one starannie mentalne i materialne uwarunkowania polsko-żydowskiego współżycia. Uwzględniają niewyobrażalne dziś niemal natężenie okupacyjnego terroru, który spowodował moralne zdziczenie społeczności – nie tylko polskiej… Przyjmują milcząco we wnioskach, że do nieszczęść środkowej Europy nie można przykładać miar, powiedzmy, angielskich. Gdy wali się niebo, nawet kopniak może być dowodem litości i współczucia…
Prawda pozostaje jednak i trudna do ustalenia, i trudna do przyjęcia. Przysłuchiwałem się przed dwoma laty dyskusji zagranicznych i polskich specjalistów i muszę powiedzieć, że było to bardzo ciężkie przeżycie. Dla nas i także, jak sądzę, dla Żydów. Do uzgodnienia stanowisk było oczywiście daleko. Ale też nie jest ono celem takich konferencji. Myślałem ciągle o tym, co nie zostało tam powiedziane i co właściwie sprawia, że dyskusje – przyjacielskie na ogół – łączyły się dla wszystkich z przykrością i cierpieniem. Potem doszedłem do wniosku, że było to właśnie poczucie skażenia, zbrukania, zbezczeszczenia, o jakim mówił Miłosz. Dlatego pozwolę sobie jeszcze raz wrócić do poety. W 1943 roku Miłosz napisał inny jeszcze wiersz o zburzeniu getta. Jest on mniej jednoznaczny, może nawet trudny do zrozumienia?
Zaczyna się od obrazu niszczenia: Rozpoczyna się rozdzieranie, deptanie jedwabiu, Rozpoczyna się tłuczenie szkła Drzewa, miedzi, niklu, srebra, pian Gipsowych, blach, strun, trąbek, liści, kul, kryształów – aż: Wali się w ogniu dach, ściana i żar ogarnia fundament. Jest już tylko piaszczysta, zdeptana, z jednym drzewem bez liści – Ziemia. Zburzone zostało miasto, została ziemia, pełna skorup i odpadków. Pełna także ciał ludzkich. I w tej ziemi czy raczej pod ziemią Powoli, drążąc tunel, posuwa się strażnik-kret Z małą czerwoną latarką przypiętą na czole. Dotyka ciał pogrzebanych, liczy, przedziera się dalej, Rozróżnia ludzki popiół po tęczującym oparze. Popiół każdego człowieka po innej barwie tęczy. Kim jest ten kret, trudno powiedzieć. Jest strażnikiem, może strażnikiem pogrzebanych?
Ma latarkę, a zatem widzi, widzi w każdym razie lepiej niż umarli. A wśród tych umarłych znajduje się jakby także sam poeta, czy też raczej ten, który wiersz wypowiada. I on tam leży, i boi się. Boi się kreta. Osobliwy, zdumiewający obraz. Boję się, tak się boję strażnika-kreta. Jego powieka obrzmiała jak u patriarchy, Który siadywał dużo w blasku świec, Czytając wielką księgę gatunku. A zatem ten kret ma rysy Żyda, ślęczącego nad Talmudem czy Biblią. Chyba Biblią, bo ona raczej zasługuje na nazwę “wielkiej księgi gatunku”, ludzkiego oczywiście. Cóż powiem mu ja, Żyd Nowego Testamentu, Czekający od dwu tysięcy lat na powrót Jezusa? Moje rozbite ciało wyda mnie jego spojrzeniu I policzy mnie między pomocników śmierci Nieobrzezanych.
Straszny to wiersz, bo pełen lęku. Ale są w nim jakby dwa strachy. Jeden, to strach przed śmiercią, dokładnie przed pogrzebaniem żywcem, co przecie zdarzyło się tylu ludziom, zasypanym w podziemiach, także w piwnicach getta. Ale w tym pierwszym strachu jest drugi strach, strach przed strażnikiem-kretem. Ten kret posuwa się pod ziemią, ale także jakby – poniżej naszej świadomości. To poczucie winy, do jakiej nie chcemy się przyznać. Pogrzebany pod ruinami między zwłokami Żydów, “nieobrzezany” boi się, że zostanie policzony przez morderców. Więc lęk przed potępieniem, lęk piekielny! Lęk nie-Żyda, który patrzy na walące się getto. Wyobraża sobie, że mógłby tu – przypadkiem – także zginąć, i wtedy w oczach kreta, co umie rozróżnić popioły, wyda się “pomocnikiem śmierci”. I rzeczywiście, wiersz nosi tytuł Biedny chrześcijanin patrzy na getto. A zatem jest w tym chrześcijaninie lęk przed losem, jaki spotkał Żydów, ale jest także – stłumiony, zaszyfrowany przez niego samego – lęk przed tym, że zostanie potępiony. Potępiony przez kogo? Przez ludzi? Nie, ludzi już nie ma.
To kret go potępia, a raczej może potępić, ten kret, który dobrze widzi i zna “księgę gatunku”. Własne moralne sumienie potępia (może potępić) biednego chrześcijanina. I on chciałby się przed tym kretem-sumieniem ukryć, bo nie wie, co mu powiedzieć. Miłosz, zapytany, co czy kogo ten kret oznacza, uchylił się od odpowiedzi. Odparł, że napisał wiersz spontanicznie, nie zaś “programowo”. Jeśli tak, tym lepiej, wiersz byłby bezpośrednim wyrazem grozy, która – jak to bywa we śnie i także w sztuce – wyłania z siebie obrazy. Unaocznia to, co nie w pełni zrozumiane, to co było, a może jeszcze jest, w ludziach, zapewne także w poecie, ale w niejasnym, zamazanym, przytłumionym kształcie. Wczytując się w taki wiersz, lepiej siebie rozumiemy, bo to, co niejasne, oglądamy jakby przed nami. Ja Biednego chrześcijanina trochę – jak każdy czytelnik – uzupełniłem, skomentowałem. Myślę jednak, że nie jestem bardzo daleko od odczuć poety.
Ale nie tylko poety. Wracam teraz do fikcyjnej rozmowy. Jest ona – trochę uproszczonym – streszczeniem dziesiątków sporów i polemik. Co w niej uderza? W odpowiedziach mego syntetycznego Polaka rozpoznać można ten właśnie lęk, który odzywa się w Biednym chrześcijaninie. Lęk, aby nie zostać policzonym między pomocników śmierci. Tak on okropny, że czynimy wszystko, aby go oddalić, aby nie dopuścić nawet do jego wyjawienia. Czytamy czy słuchamy rozważań o żydowsko-polskiej przeszłości i kiedy tylko dojdzie do nas zdarzenie, fakt, który nie najlepiej o nas świadczy, gorączkowo staramy się go pomniejszyć, wytłumaczyć, zbagatelizować. Nie jest nawet tak, abyśmy go chcieli ukryć czy zaprzeczyć, że miał miejsce. Czujemy przecież, że nie wszystko było w porządku. Jakże zresztą mogłoby być w porządku? Współżycie społeczności – jak współżycie jednostek – nigdy nie jest bez skazy. Cóż dopiero takie burzliwe, nieszczęśliwe współżycie. Nie umiemy jednak rozmawiać o nim spokojnie. Dlatego, że – świadomie czy nieświadomie – boimy się oskarżenia. Boimy się, że odezwie się strażnik-kret i powie, zajrzawszy w swoją księgę: ach, wyście także służyli śmierci? I wyście pomagali zabijać? Albo przynajmniej: patrzyliście spokojnie na żydowską śmierć?
Pomyślmy jednak uczciwie: takie pytanie musi paść. Musi je zadać każdy, kto rozmyśla nad polsko-żydowską przeszłością, niezależnie od odpowiedzi, jakiej udzieli. Ale my – świadomie czy nieświadomie – nie chcemy, aby to pytanie padło. Odsuwamy je od siebie jako niemożliwe, skandaliczne. Przecieśmy nie stanęli po stronie morderców. Przecież sami byliśmy następni w kolejce do pieca. Przecież – nie najlepiej, ale jednak – jakoś z tymi Żydami współżyliśmy, oni zaś także nie byli w naszych sporach bez winy. Więc stale musimy o tym wszystkim przypominać. Bo co o nas inni pomyślą? Jak my sami będziemy o sobie myśleć? Jakże to będzie z dobrym imieniem naszego kraju, naszego społeczeństwa?… Ta troska o “dobre imię” jest stale obecna w prywatnych – a bardziej jeszcze w publicznych – wypowiedziach. Inaczej mówiąc, rozważając przeszłość, chcemy z tych rozważań wyciągnąć moralny zysk. Nawet wtedy, kiedy potępiamy, chcemy sami stanąć ponad – czy poza – potępieniem. Chcemy znaleźć się absolutnie poza oskarżeniem, chcemy być zupełnie czyści. Chcemy być także – i tylko – ofiarami… Ta troska jest wszakże podszyta lękiem – jak w wierszu Miłosza – i ten lęk wypacza, zniekształca nasze myślenie o przeszłości. Co też od razu wyczuwają nasi rozmówcy… Nie chcemy mieć nic wspólnego z okropnością. Czujemy jednak, że kala nas ona jakoś, “bezcześci”. Dlatego wolimy o tym wszystkim nie mówić. Albo mówimy tylko po to, aby odeprzeć oskarżenie. Oskarżenie, które nieczęsto pada, ale wisi niejako w powietrzu.
Czy możemy się go wyzbyć? Czy możemy mu zapobiec? Ja myślę, że nie, bo ono jest – na dobrą sprawę – w nas samych. To my sami boimy się kreta, który drąży sumienia. I myślę także, ze go nie odpędzimy. A przynajmniej nie odpędzimy go, zapominając o przeszłości albo przyjmując wobec niej postawę obronną. Musimy całkiem szczerze, całkiem uczciwie stanąć wobec pytania o współodpowiedzialność. Nie ma co ukrywać: to jest jedno z najboleśniejszych pytań, przed którym możemy stanąć. Myślę jednak, że powinniśmy je koniecznie rozważyć. Przed tym pytaniem my – jako Polacy – nie stoimy sami. I to może nam pomóc. Nie dlatego, że raźniej bić się w piersi gromadnie. Że rozłożymy tak naszą winę, że się ta wina niejako pomniejszy… Raczej dlatego, że lepiej będziemy ją mogli zrozumieć. Zrozumieć zarówno naszą winę, jak to, dlaczego przed nią uciekamy. Czytaliśmy niedawno o wizycie, którą Ojciec Święty złożył w rzymskiej synagodze. Znamy też kościelne dokumenty, gdzie – już za czasów Jana XXIII – rozważono ponownie i miejmy nadzieję, ostatecznie stosunek chrześcijan do Żydów, albo raczej: chrześcijaństwa do judaizmu. W tym przemówieniu i w tych dokumentach od razu uderza jedno. Nie zajmują się one wyważaniem win ani roztrząsaniem przyczyn (społecznych, ekonomicznych, intelektualnych czy Bóg wie jakich), które sprawiły, że chrześcijanie patrzyli na Żydów jak na wrogów, szkodników czy natrętów. Jest natomiast jasno powiedziane: chrześcijanie (i Kościół) się mylili. Nie mieli prawa ani podstawy, aby uważać Żydów za naród “przeklęty”, za naród winien śmierci Chrystusa. Taki zatem naród, który “powinien” zostać odsunięty, odosobniony, wyłączony ze wspólnoty.
Jeśli się to jednak stało, to dlatego, że chrześcijanie byli za mało chrześcijanami… Nie mówi się zatem: myśmy “musieli” się bronić, myśmy “nie mogli” ratować czy traktować Żydów jak braci. Nie przypomina się nawet danych, które mogłyby stanowić okoliczność łagodzącą. A trochę takich danych jest. Przecież Żydów (jako monoteistów) nie lubiła już starożytność. W średniowieczu spoiwem Europy była jednolitość religijna… Kościół bywał też na ogół łagodniejszy niż świeccy panujący. Ale to wszystko nie zmienia istoty rzeczy. Musi więc zostać pominięte. Podkreśla się raczej, że kościelna praktyka podniecała niechęć do Żydów i utrzymywała ich w poniżeniu i izolacji… Słowem, współczesne dokumenty nie zmierzają do wybielenia przeszłości, nie targują się o okoliczności łagodzące. Mówią jasno o zaniedbaniu obowiązków braterstwa i miłosierdzia. Resztę pozostawiają historykom. W tym jest właśnie chrześcijańska wielkoduszność tych wypowiedzi.
Myślę, że w naszym stosunku do żydowsko-polskiej przeszłości winniśmy tę postawę naśladować. Przestać się bronić, usprawiedliwiać, targować. Podkreślać, czego nie mogliśmy zrobić, za okupacji czy dawniej. Zrzucać winę na uwarunkowanie polityczne, społeczne, ekonomiczne. Powiedzieć najpierw: tak, jesteśmy winni. Przyjęliśmy Żydów do naszego domu, ale kazaliśmy im mieszkać w piwnicy. Kiedy chcieli wejść na pokoje, obiecywaliśmy, że wpuścimy, jeśli przestaną być Żydami, jeśli się “ucywilizują”, jak mawiano w XIX wieku, nie tylko w Polsce, rzecz jasna. Tak myślały najświatlejsze umysły, Orzeszkowa, Prus… Znaleźli się wśród Żydów tacy, co gotowi byli tej rady posłuchać. Ale wtedy zaczęliśmy mówić o najeździe Żydów, o niebezpieczeństwie, które nam zagrozi, kiedy przenikną w polskie społeczeństwo! Zaczęliśmy – jak to expressis verbis napisał Dmowski – stawiać warunki: jak choćby ten, że tylko tych Żydów uznać można za Polaków, co będą współdziałać w graniczeniu żydowskich wpływów! Mówiąc zwyczajnie: tych, co zwrócą się przeciw bliskim, przeciw rodzicom! Wreszcie straciliśmy dom i w tym domu okupant zaczął Żydów zabijać.
Czyśmy im solidarnie pomogli? Ilu z nas uznało, że to nie ich rzecz! Byli też tacy (pomijam zaś zwykłych zbójów) co się po cichu cieszyli, że Hitler załatwił nam “problem” żydowski… Nie umieliśmy nawet powitać i uszanować niedobitków, cóż z tego, że rozgoryczonych, zbłąkanych, może i dokuczliwych. Słowem, miast się targować i usprawiedliwiać, winniśmy najpierw pomyśleć o sobie, o własnym grzechu czy słabości. Taki właśnie moralny przewrót jest w stosunku polsko-żydowskiej przeszłości konieczny. Tylko on może stopniowo oczyścić skażoną ziemię.
Co w słowach łatwe, w praktyce jednak trudne. Zmienić się musi bowiem społeczna świadomość problemu. Domagamy się nieraz od Żydów (albo od ich przyjaciół) ostrożnej, sprawiedliwej oceny wspólnych dziejów. Powinniśmy jednak najpierw wyznać naszą winę i prosić o przebaczenie. I w gruncie rzeczy oni tego tylko czekają – jeżeli czekają. Przypominam sobie wzruszające przemówienie. Mówca zaczął od stwierdzenia, że stosunek wielu Żydów do Polski przypomina zawiedzioną miłość. Mimo cierpień i trudności – ciągnął – społeczność żydowska była istotnie przywiązana do Polski. Znalazła tam bowiem dom i schronienie, możliwość “bycia u siebie”. Świadomie czy podświadomie oczekiwali, że jej los będzie się polepszać. Że zmniejszy się ciężar poniżenia, przyszłość stanie się jaśniejsza. Stało się inaczej. Nic się już – kończył – nie zmieni. Żydzi nie mają i nie mogą mieć żadnej w Polsce przyszłości. Powiedzcie więc tylko – wołał – że w tym co się stało nie było naszej winy. Niczego innego nie chcemy. Ale z takiego przyznania nie możemy zrezygnować.
Oznacza to – po polskiej stronie – przyjęcie winy. Ale tu zjawia się po raz ostatni strażnik-kret i pyta: pełnej winy? Czy także współwiny za ludobójstwo? Słyszę już wołania: jak to? Przecież myśmy, na Boga, nie brali w ludobójstwie udziału! Tak, to prawda, odpowiem. Nikt rozsądny nie może powiedzieć, że Polacy – jako naród – brali w ludobójstwie udział. Co prawda, odzywają się czasem takie głosy. I należy je spokojnie rozważyć, nie popadając w gniew – znak paniki. Uważam je wszakże – razem ze znaczną większością – za niesłuszne. Więc dlaczego mówić o ludobójstwie? O współwinie? Odpowiem tak: współudział i współwina to nie jest to samo. Można być współwinnym, nie biorąc udziału w zbrodni. Najpierw przez zaniechanie czy przeciwdziałanie niedostateczne. A kto może powiedzieć, że było ono w Polsce dostateczne? Właśnie dlatego, że dostateczne nie było, składamy hołd i otaczamy czcią tych wszystkich, którzy to heroiczne ryzyko podjęli… Chociaż dziwnie to zabrzmi, niewykluczone, że ta współwina przez zaniechanie jest mniej istotna dla naszego pytania. Gdybyśmy bowiem – w przeszłości – postępowali mądrzej, szlachetniej, bardziej po chrześcijańsku, ludobójstwo byłoby zapewne “mniej do pomyślenia”, byłoby prawdopodobnie utrudnione a już niewątpliwie spotkałoby się ze znaczniejszym oporem.
Inaczej mówiąc, nie zaraziłoby obojętnością i zdziczeniem społeczeństwa (społeczeństw), w przytomności których miało miejsce. Powstaje zaraz pytanie, czy można to powiedzieć nie tylko o Polakach, także Francuzach, Rosjanach, o całej Europie, o całym chrześcijaństwie? Owszem, zgoda. Ta współwina jest rzeczywiście wspólna. Ale nie sposób zaprzeczyć, że właśnie w Polsce było Żydów najwięcej (więcej niż dwie trzecie Żydów na świecie to Żydzi “polscy”, w tym znaczeniu, że ich przodkowie mieszkali na ziemiach przedrozbiorowej Rzeczypospolitej). Z konieczności myśmy więc mieli wobec nich najwięcej moralnych zobowiązań (czy były one na nasze siły, niech rozstrzyga Pan Bóg i rozważają historycy). Więc dla nas Żydzi byli najbardziej problemem, można nawet powiedzieć, wyzwaniem czy zadaniem, które postawił los… Aby na chwilę wrócić jeszcze do literatury: rozumiał to najlepiej nie kto inny jak Mickiewicz.
Myśl i marzenie największego z poetów były najbardziej dalekowzroczne. Inaczej nawet niż większość ludzi Żydom życzliwych, Mickiewicz uważał, że Izrael “brat starszy”, winien cieszyć się w Polsce tymi samymi przywilejami co wszyscy, zarazem jednak zachować prawo do swej odrębności religijnej i obyczajowej. Podobna była postawa Norwida, nie inaczej, o ile można wyrozumieć, myślał Słowacki… Przynajmniej więc najwięksi stali po stronie prawdy i sprawiedliwości. Marzenie Mickiewicza było w istocie prorocze: dostrzegł on jakby, że tylko taki społeczny wybór mógł uratować (przynajmniej częściowo) Żydów od zagłady, nas zaś od moralnego upadku… Byłby to wybór zaiste niezwykły, we właściwym znaczeniu słowa mesjański. Stało się jednak dokładnie inaczej, bo przecie przyznać trzeba, że właśnie w Polsce antysemityzm stał się – zwłaszcza w XX wieku – szczególnie dokuczliwy i jadowity…
Czy doprowadził do wzięcia udziału w ludobójstwie? Nie. Kiedy czyta się to, co o Żydach wypisywano przed wojną, kiedy się odkrywa, ile było w polskim społeczeństwie nienawiści – można się nieraz dziwić, że za słowami nie poszły czyny. Ale nie poszły (albo szły rzadko). Bóg tę rękę zatrzymał. Tak, Bóg, bo jeśli nie wzięliśmy udziału w tej zbrodni, to dlatego, że byliśmy jeszcze trochę chrześcijanami, że w ostatniej chwili pojęliśmy, jak szatańskie to było przedsięwzięcie… Ale od współwiny wcale nas to nie uwalnia. Skażenie, zbezczeszczenie polskiej ziemi miało miejsce i dalej ciąży na nas obowiązek oczyszczenia. Chociaż – na tym cmentarzu – sprowadza się już tylko do jednego: do obowiązku zobaczenia naszej przeszłości w prawdzie.
You are here: Home > Biedni Polacy patrzą na getto
By Adm on 18/05/2013 in Judaizm i islam
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2016.08.31 17:00 SoleWanderer MACIE ŻYĆ TAK, JAK MY ŻYJEMY - Tygodnik Powszechny

Mogliśmy się już widzieć, i to w tym samym miejscu. W 2011 r. Mateusz Bożydar Marzoch, prezes jednego z warszawskich Kół Młodzieży Wszechpolskiej, asystent posła Roberta Winnickiego, „narodowiec, katolik”, jak przedstawia się na Twitterze, szedł w Marszu Niepodległości. Ja stałam w pobliżu kawiarni przy placu Konstytucji w kontrmanifestacji. Minęło 5 lat, niewiele mniej niż nasza różnica wieku.
Kiedy 1 sierpnia obserwowałam kolejny przemarsz narodowców, oprócz wielu innych uczuć – opisanych przeze mnie na łamach „TP” w tekście „Nowy Świat maszeruje” (nr 33/16) – poczułam wstyd. Wstyd, że nie weszłam w tłum i nie zapytałam: „Dlaczego tu przyszedłeś?”, ale także z powodu własnej pogardy i poczucia wyższości. Poniższa rozmowa wzięła się m.in. z potrzeby przełamania tej postawy.
MAGDALENA KICIŃSKA: Dziękuję, że zgodził się Pan na spotkanie – wielu przedstawicieli organizacji, o których pisałam w „TP”, nie chciało rozmawiać. Zwłaszcza że był Pan jedną z osób, które negatywnie skomentowały naszą okładkę sprzed dwóch tygodni.
MATEUSZ BOŻYDAR MARZOCH: Bardziej nie podobał mi się tytuł. Bo dlaczego to, co robimy, jest kradzieżą? To przywracanie Polakom świąt i rocznic. Zanim organizacje narodowe o to nie zadbały, mało kto je celebrował, a jeśli, to niemrawo. Teraz – tłumy. Dopiero od niedawna mamy też np. Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. To zasługa pracy u podstaw, którą robimy.
A nie prezydentów Kaczyńskiego i Komorowskiego, którzy przeprowadzili proces legislacyjny w tej sprawie?
Oni raczej wyczuli, że powinni to zrobić, reagując na presję. To my upomnieliśmy się o pamięć.
Krzycząc 1 sierpnia: „Śmierć wrogom ojczyzny”?
To hasło ściśle historyczne, używane szczególnie po II wojnie światowej, kiedy polscy partyzanci walczyli z okupantem sowieckim i z ludźmi, których uważali za wrogów.
Chce mnie Pan przekonać, że nie ma w tym okrzyku odniesień do tu i teraz?
1 sierpnia krzyczeliśmy też „Jedna kula, jeden Niemiec”, a nie wydaje mi się, żeby ktoś teraz nawoływał do zabijania Niemców. Bądźmy poważni.
Niech mi więc Pan wytłumaczy związany z Powstaniem kontekst innego hasła, które skandowano: „A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści”?
Tu przyznam: nie wiem, co koledzy mieli na myśli. Ale nie dam się wmanipulować. Pani chce, żebym powiedział, że dosłownie bierzemy to, o czym krzyczymy.
Chcę zrozumieć, co Panu daje wykrzykiwanie tych haseł.
Poczucie sensu: czerpiąc z doświadczenia tamtych ludzi i oddając im cześć, czuję z nimi łączność. Wiem dzięki temu, gdzie i kim jestem, i jakie z tego wynikają dla mnie obowiązki. Np. w czasie wojny – jak należy się zachować. Wiem, że poszedłbym walczyć z tymi samymi hasłami na ustach.
A w czasie pokoju? Oglądałam Pański profil na Facebooku i konto na Instagramie. Widzę, że lubimy podobną muzykę, i zastanawiam się, czy jest coś, co poza muzyką może nas łączyć.
Poglądy pewnie nie.
Obawiam się Pańskich.
Niesłusznie. Nie jesteśmy tacy źli.
Nie dopuszczacie możliwości, że ktoś inaczej widzi świat.
Bo jesteśmy pewni, że nasza wizja jest dla Polski najlepsza.
O tym mówię – o braku wątpliwości. Jak się go zdobywa? Jak znalazł się Pan w Młodzieży Wszechpolskiej?
Pochodzę ze wsi, gdzie moi rodzice prowadzą gospodarstwo. Tam się wychowywałem, później poszedłem do liceum w powiatowym mieście i mieszkałem w internacie. Nie wiedziałem wtedy zbyt wiele o organizacjach narodowych. Od gimnazjum udzielałem się jako harcerz.
ZHP?
Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego Zawisza. Wciągnął mnie kuzyn i to właśnie tam nabrałem poczucia, jak wielki sens ma nie tylko praca – co wyniosłem wcześniej z domu, bo od najmłodszych lat pomagałem w prowadzeniu gospodarstwa – ale przede wszystkim służba.
Czym ona jest?
Pomocą drugiemu człowiekowi, pracą na rzecz wspólnoty i gotowością do poświęceń na jej rzecz.
Tu się zgadzamy – ja również uważam, że to istotna wartość.
No więc ja podjąłem służbę na rzecz Młodzieży Wszechpolskiej – w 2011 r. pojechałem na Marsz Niepodległości i zobaczyłem, że potrzebna jest pomoc. Wstąpiłem do Straży Marszu – budowała ją m.in. MW, trafiłem na spotkanie. Sprawdzili, kim jestem.
Jak?
Weryfikacja polegała na rozmowie, sprawdzeniu naszych profili na Facebooku, to wszystko. Od początku roku akademickiego – kiedy zacząłem studia: bezpieczeństwo wewnętrzne na UW – zacząłem chodzić na spotkania. I od tej pory każda akcja, każda służba, którą pełnimy – np. ostatnio, przy pogrzebie kard. Macharskiego na Wawelu – daje mi ogromną satysfakcję i poczucie, że dokonałem właściwego wyboru.
To znaczy?
Że jestem wśród ludzi, którzy myślą tak jak ja i chcą tego samego.
Wcześniej Pan tego nie czuł?
Może w harcerstwie, ale z tego się wyrasta. A potrzeba zostaje.
Co Pan ostatnio czytał?
„Wszechpolaka”.
A książki?
Szczerze mówiąc, od dziecka muszę się do książek zmuszać.
Pytam, bo chciałabym się dowiedzieć, co Pana ukształtowało.
Już powiedziałem: praca. To, co robiłem w domu, potem w harcerstwie, teraz w MW – dla innych i dla narodu.
Jest Pan honorowym dawcą krwi.
Od 18. roku życia. I dawcą szpiku.
A kiedy patrzy Pan na probówki, w których zgromadzona jest krew, w każdej taka sama, nie myśli Pan – kto ją oddał, komu zostanie przetoczona?
Nie, bo człowiek to człowiek, życie to życie. Jeżeli umierałby ktoś, kto jest innego koloru skóry, wyznania czy nawet, powiedziałbym, orientacji, moje człowieczeństwo nakazywałoby mu pomóc i tę krew przekazać.
Woodstockowiczowi też?
Na Woodstocku nigdy nie byłem.
Może gdyby Pan na własne oczy zobaczył uczestników festiwalu, to nie napisałby Pan o nich na Twitterze „podludzie”.
Widziałem filmy i zdjęcia – zachowywali się jak robaki, taplali w błocie jak zwierzęta.
Nie mają prawa bawić się tak, jak uważają za stosowne?
A ja mam prawo to oceniać.
To chyba nie po chrześcijańsku mówić, że ktoś jest „podczłowiekiem”.
Dlatego jako chrześcijanie chodzimy do spowiedzi.
A z tego się Pan wyspowiadał?
A to już moja intymna kwestia.
Wpisu Pan nie usunął.
Oj, wiele wpisów wisi, które bym chciał pokasować, ale nie mam czasu.
Można być polskim patriotą i gejem?
Wie pani, to trudne pytanie. Homoseksualizm jest czymś nienaturalnym, co dotyka człowieka na jakimś etapie jego życia.
Homoseksualizm nie jest chorobą, wyborem ani stylem życia.
Według mnie jest schorzeniem. Ale osobiście uważam, że taki człowiek też mógłby zginąć za Polskę.
Ginęli. Oddawali życie za Polskę ludzie różnych wyznań, orientacji…
No dobrze, dobrze, znamy te historie…
Dlaczego Pan się śmieje?
Wszystko można zmanipulować – mówić np., że „Rudy” był homoseksualistą.
A to by było coś złego, gdyby był?
Dla mnie? Tak.
Bo?
Bo to nienaturalne i niezdrowe dla tej osoby i dla społeczeństwa. Ale nie uważam, że należałoby tych ludzi zabijać.
A mniej drastycznie – być członkiem tej samej wspólnoty też nie należy?
To nie tak. Nasz problem z tymi ludźmi nie wynika z tego, że oni mają ten swój problem, ale z tego, że chcą, żebyśmy my ich defekt zaakceptowali i przyjęli jako normę. Na to zgody nigdy nie będzie. Bo to pierwszy krok, za nim idzie cała ideologia tolerancjonizmu, która doprowadziła do tego, co się teraz dzieje na zachód od Polski.
Co to jest tolerancjonizm?
Zachód wybrał zupełną anarchię i ideologię, która go rozbroiła, wmawiając ludziom, że wszystko jest dobre: chcesz być kobietą, chociaż się urodziłeś mężczyzną – nie ma sprawy. Chcesz zabić dziecko – twoje prawo, a aborcja to oznaka wolności kobiety. I że nie zabija się człowieka, że to tylko zlepek tkanek. Więc ja się pytam: co z tego zlepka tkanek będzie potem? Słoń? Zachód zapomniał, że są rzeczy niepodważalne.
Dla mnie to, co niepodważalne, to prawa człowieka, dla Pana – prawa boskie, prawa jednej religii?
Moja wiara zakłada, że człowiek całe życie powinien dążyć do zbawienia, a inni ludzie, inni katolicy, powinni pomagać ludziom obok siebie, nawet niewierzącym, znaleźć drogę do zbawienia.
I chce Pan narzucać swoją wizję tego, co można, a czego nie można, innym?
Jeszcze nie narzucamy.
Jeszcze...
Nie muszę narzucać komuś, żeby miał narodowe poglądy i za największe dobro uważał naród, choć tego bym chciał – pamiętając, że przed narodem tylko Bóg. Ale są sprawy fundamentalne, w których nie możemy pozwolić, by ktoś decydował o sobie wbrew boskiemu prawu i wbrew interesowi narodu. Taką sprawą jest np. aborcja.
Ci, którzy Pańskiego zdania nie podzielają, są wrogami ojczyzny?
Wrogami ojczyzny są ci, którzy prowadzą do jej moralnego zepsucia, do liberalizmu, źle pojętej tolerancji i odejścia od wartości chrześcijańskich, na których została zbudowana. Wszyscy, którzy starają się to negować, którzy starają się doprowadzić do tzw. multikulturalizmu i wymieszania wszystkich ze wszystkimi, zniesienia granic – także moralnych. Wszyscy ci, którzy na pierwszym miejscu nie stawiają interesu Polski i narodu polskiego, ale jakiś wyimaginowany europejski albo swój własny.
Bardzo ogólne słowa.
Mam nazwiskami wymieniać?
Pańscy koledzy często to robią. Spróbuję zgadnąć: np. ci, którzy popierają prawo do decydowania o przerywaniu ciąży? Zwolennicy przyjmowania uchodźców? Osoby, które są LGBT i które działają na rzecz ich praw?
Wszyscy oni działają na rzecz degrengolady moralnej społeczeństwa, a nie na rzecz ochrony praw. Oglądała pani igrzyska olimpijskie, bieg na 800 metrów i te trzy pseudopanie, które paniami raczej nie są…
Ale co to ma wspólnego z prawami osób LGBT w Polsce?
To przykład tego, do czego oni dążą. Do przywilejów, chcą sobie ugrać przywileje. Tak to się zaczyna – mniejszość krzyczy, że jest dyskryminowana, a tak naprawdę chce lepszego traktowania. Od znajomych, którzy wyjechali do Wlk. Brytanii, wiem, że tam np. dotyczy to czarnoskórych. Nie pracują tak ciężko jak my, są leniwi, ale jak pracodawca chce ich zwolnić, to zarzucają mu rasizm.
To, co Pan mówi, to właśnie rasizm: wywyższanie jednej rasy ponad inną na podstawie fałszywych uogólnień. Mniejszości nie chcą być „lepsze”, chcą być równe.
Pani w to wierzy, ja nie.
A rozmawiał Pan z kimś, kto działa np. w organizacji LGBT?
Nie, i jakoś nie chcę.
Może by się Pan dowiedział, że chcą czegoś innego, niż Panu się wydaje.
Wystarczy mi widzieć Paradę Równości i to świństwo, które tam maszeruje. Faceci poprzebierani za kobiety, pomalowani jak jakieś nabzdyczone panie z burdelu; pseudo-katolicy, którzy chcą, żeby ich Kościół zaakceptował; mężczyźni, którzy wymachują sztucznymi penisami, co to ma być? To wbrew naturze. Najpierw akceptacja dla par homo, potem adopcja, a potem usłyszymy to, co w Holandii, by zalegalizować zoofilię, albo w Szwecji – by uczyć dzieci obowiązkowo masturbacji. To chore.
Słucham Pana i myślę: to pomieszanie wszystkiego ze wszystkim. Zasłyszane plotki, niepotwierdzone pogłoski, między którymi istnieje wymyślony związek przyczynowo-skutkowy.
Potwierdzone. Dla nas jest jasne, że to wszystko się łączy, a państwo tego nie widzą, bo wierzą w ich dobre intencje.
Ma Pan w swoim środowisku kogoś o innej orientacji niż heteroseksualna?
Nie.
Nigdy nie chciał Pan skonfrontować swoich wyobrażeń z tym, kim oni są naprawdę?
Wystarczy mi to, co widzę i czytam. Zaczyna się od drobnych rzeczy, a potem granice przyzwoitości się zacierają, i w efekcie rodziny zostają pozbawione wpływu na to, jak wychowują dzieci, bo jakaś ideologia i organizacje, które wcielają ją w życie, uważają, że zrobią to lepiej.
Pańska organizacja też uważa, że ma monopol na prawdę.
Nie można wszystkim na wszystko pozwalać w stylu „róbta co chceta”. Trzeba stawiać granice, żeby mieć w życiu jakieś punkty stałe, wartości, żeby wiedzieć, do czego się odwołać. A odwołać się można tylko do tego, co nas ukształtowało: wiara i historia.
Ma Pan rodzeństwo?
Trójkę.
A jeśli brat powiedziałby, że jest gejem?
Argumenty ad personam są bardzo słabe.
Chciałabym nadać sprawom, o których Pan ma tak mocne poglądy, jakąś twarz.
Na to pytanie nie odpowiem. To intymna sprawa i nie chcę, żeby ktoś w nią ingerował.
Ja nie chcę, żeby Pan ingerował w moje. Pytałam po prostu, co by Pan poczuł.
Nie powiem, że się nad tym nigdy nie zastanawiałem. Ale mam takie szczęście, że zostaliśmy wszyscy dobrze wychowani przez naszych rodziców.
To znaczy, że ktoś, kto jest homoseksualistą, jest nim dlatego, że został źle wychowany?
Tak uważam.
Był Pan na Światowych Dniach Młodzieży. Jak Pan odebrał to, co papież mówił o uchodźcach?
Jesteśmy zawiedzeni. On mówi tylko to, co nakazuje wiara, ale według nas nie do końca bierze pod uwagę zasadę ordo caritatis, czyli porządek miłości, mówiącą o tym, że najpierw trzeba troszczyć się o rodzinę i kraj, a potem o resztę. Poza tym to, co głosi papież, to jego nauka społeczna – pocieszamy się, że nieomylność dotyczy tylko kwestii wiary. W pozostałych, jak każdy człowiek, może się mylić.
Studiuje Pan na UW…
Kończę licencjat.
…Myśli Pan o tym, co organizacja, do której dziedzictwa odwołuje się ta, do której Pan należy, robiła w latach 30.?
Proszę pani, w latach 30. na ulicach jedni strzelali do drugich. Bojówki komunistyczne zresztą…
Pytam też o numerus clausus i getto ławkowe.
Jestem w stanie zrozumieć, że dla Polaków liczna mniejszość żydowska na uniwersytetach to był problem. Że dostawała wiele przywilejów, a zdolni Polacy nie.
Nie dostawała przywilejów – miała zagwarantowaną w konstytucji marcowej równość praw, w tym do studiowania.
Mogli sobie na to pozwolić ze względu na dobre usytuowanie, a Polacy nie.
Według spisu powszechnego z 1931 r. nieliczni Żydzi byli właścicielami majątków ziemskich. Prawie 70 proc. utrzymywało się z drobnego handlu i rzemiosła. Niewielu pracowało w przemyśle, zaledwie 2,6 proc. w administracji. Żydowscy studenci w międzywojniu wywodzili się z różnych warstw społecznych. Mówi Pan, że bicie brało się z tego, że byli na uniwersytetach, bo było ich stać, a polskich studentów nie i odpowiedzią była przemoc? Studenci żydowscy stanowili 20-25 proc. studentów. Czyli mniejszość.
Ta liczba rosła i nie dziwię się, że Polacy się buntowali i chcieli w swoim kraju mieć większy dostęp do szkolnictwa wyższego.
A Żydzi nie byli we własnym kraju?
Ale to dalej byli Żydzi. Mieli obywatelstwo polskie, ale do polskości za bardzo się nie poczuwali.
Skąd Pan to wie?
Dla nich przede wszystkim, zresztą do tej pory tak jest, najważniejszym punktem odniesienia była przynależność do społeczności żydowskiej.
Nie słyszał Pan o asymilacji? O Żydach-patriotach? O tych, którzy służyli w Wojsku Polskim?
To nie zmienia postaci rzeczy, że Polacy chcieli, żeby w ich kraju to jednak rodacy mieli dostęp do tego, co im się należy.
I pałka i pięści były do tego środkiem?
W tamtych czasach tak rozwiązywało się te sprawy. Teraz tak nie jest. Nikt z czystej nienawiści nie chce mordować kogoś – np. Żyda – tylko dlatego, że jest Żydem. Ludzie sobie tak mogą krzyczeć albo pisać w sieci, ale to się nie przełoży na czyny raczej.
Raczej?
Raczej. I tyle.
Nie uspokaja mnie ta deklaracja.
Dopóki te grupy nie stanowią zagrożenia dla Polski, dopóty nie mają się czego bać.
Jaka byłaby Polska, której Pan chce?
Wielka i katolicka. Miałaby się opierać na dobrze zorganizowanym narodzie, gotowym do wspólnego wysiłku na rzecz budowy swojej ojczyzny. Miałaby silną armię i gospodarkę, byłaby silna swoim narodem, dobrze wykształconym, pracowitym, wyszkolonym, by bronić ojczyzny, kiedy jest taka potrzeba, ale też dbać o nią na co dzień, np. płacąc podatki, będąc nieobojętnym na to, że komuś obok dzieje się krzywda. Ta Polska opierałaby się na wartościach chrześcijańskich, poszanowaniu dla życia ludzkiego i rodziny jako podstawowej komórki narodu. Na gotowości do ofiarowania życia za ojczyznę i na zdolności do poświęceń, jeżeli tego akurat będzie wymagała sytuacja.
A co z osobami innego wyznania? Z ateistami?
Nie każemy im zmieniać wiary, możemy nauczać, przekonywać, zachęcać, ewangelizować. Potem po śmierci każdego człowieka Bóg ze wszystkiego rozlicza. Ale taki ktoś musi szanować i przestrzegać naszych zasad.
A co z mniejszościami etnicznymi? Są częścią tej wspólnoty czy nie?
No, nikt Ślązaków np. nie wykluczył, nikt nie wykluczy też społeczności tatarskiej.
A żydowskiej? Wietnamskiej?
Roman Dmowski powiedział, że Polakiem może być ten, kto na pierwszym miejscu stawia interes i dobro narodu polskiego. Jeżeli to jest dla niego punkt odniesienia, to wtedy może określać się Polakiem.
Jak wyglądałby ład międzynarodowy, gdyby każde państwo przyjęło taką filozofię?
Nacjonalizm nie jest szowinizmem. Jest stawianiem na pierwszym miejscu swojego narodu. W stosunkach międzynarodowych to wygląda trochę inaczej. Można tak prowadzić politykę zagraniczną, by o tym pamiętać, ale też prowadzić interesy z innymi.
Mam na myśli co innego: jaki kraj umiał prowadzić politykę, w której na pierwszym miejscu byłby interes narodu, nie wchodząc w konflikty zbrojne z innym państwem o takiej filozofii. Zna Pan takie przypadki?
Myślę, że to da się pogodzić, zawsze powtarzam: trzeba prowadzić dialog i czasem iść na ustępstwa.
Czyli np. oddać Niemcom, gdyby chcieli, Wrocław?
Nie, absolutnie.
Dlaczego, przecież to jest ich interes narodowy, ich ziemia?
Naszym interesem narodowym powinno być odebranie Wilna i Lwowa, Brześcia itd., ale przecież nikt tego teraz nie podniesie. Choć trzeba też pamiętać: granice nie są dane raz na zawsze, tyle lat pokoju nie znaczy, że wojna kiedyś nie wróci.
Młodzież Wszechpolska włączy się w Obronę Terytorialną?
Wielu kolegów już w niej działa, są też w Strzelcu czy innych organizacjach. Wielu służy w wojsku jako żołnierze zawodowi i jako oficerowie. Do MW należą naprawdę różni ludzie, są osoby, które pracują na uczelniach, prawnicy, lekarze, rolnicy. Wszyscy, którym zależy na dobru kraju.
A co to jest patriotyzm?
Odróżniamy patriotyzm od nacjonalizmu. Patriotyzm jest czymś chwilowym, pewnego rodzaju uniesieniem, emocją, która wykwita, kiedy sprzyjają ku temu warunki. Nacjonalizm jest stanem trwałym i przekłada się na rzeczywistą pracę, którą dana osoba wykonuje na rzecz narodu.
Można być polskim patriotą, jeśli ma się skórę inną niż białą?
Przyznam szczerze, że ja nad tą kwestią się nigdy nie zastanawiałem, bo wchodzi tu jeszcze pojęcie rasy. Naród polski jest rasą białą. Ale jeżeli ktoś innego koloru skóry poczuwa się do tego i np. byłby w stanie oddać życie za Polskę, to myślę, że nie moglibyśmy mu odmówić prawa do bycia patriotą.
Tylko przelewając krew udowodniłby swoje poświęcenie? Nie może tego dowieść w warunkach pokoju? Ale dobrze, zostańmy przy krwi. Czy honorowy dawca zasłużyłby swoim poświęceniem?
Jeżeli ktoś innego wyznania lub koloru skóry oddaje krew, to mógłbym przyjąć, gdybym potrzebował. Ale jak on oddaje tę krew, to nikt z nas nie wie, komu ona zostanie podana… no to jest trochę co innego, niż zginąć, zasłaniając kogoś piersią.
Ta jednorodność, o której Pan wcześniej mówił, nigdy tu nie istniała. Historia Polski to historia różnorodności – kultur, języków, religii, grup etnicznych. Ras również.
Nie istniała do końca, ale Polska przez swoje zdrowe podejście zachowała jednolitość, chociaż różni ludzie się tu przewijali.
Nie przewijali się: żyli tutaj. A jednorodność „udała się” z powodu wojny i jej następstw.
Różnorodność przed wojną przysparzała wielu problemów, konflikty były duże, a jednak nie było u nas nocy kryształowej.
Ale były pogromy.
Bez przesady. Nie da się tego porównać do sytuacji w Niemczech. W historii każdego narodu zdarzają się sytuacje, z których nie jest się dumnym, ale powtarzam – takie były czasy i widocznie tak trzeba było.
A jest coś w Polsce po 1989 r., z czego jest Pan dumny?
Na pewno z tego, że w ostatnich latach obudziła się świadomość narodowa, coraz mniej ludzi zapatrzonych jest w Zachód, a zaczyna widzieć wartość tego, co polskie. Ale też dostrzega swoje wady i z nimi walczy.
Jakie są te wady narodowe?
Bezczynność chociażby, brak zaangażowania społecznego, np. to, że ludzie nie poczuwają się do tego, żeby iść głosować.
Ja również uważam, że udział w wyborach jest patriotycznym obowiązkiem. Tylko że dla mnie poza tym to poczucie wspólnoty z tymi, którzy tu żyją, i pamięć o tych, którzy żyli tu w przeszłości. To praca na jej rzecz, materialna i symboliczna. To szacunek dla demokracji, opartej na równości wszystkich obywateli. A Pan powiedział, że podpisałby się pod słowami swojego szefa, że „liberalna demokracja to nowotwór”.
Tak.
To co zamiast liberalnej demokracji?
Narodowa.
To znaczy?
Demokracja, w której rzeczywistym odnośnikiem jest naród i wola narodu, a nie poddawanie się, uginanie kolan przed wszelakimi mniejszościami. Macie żyć tak, jak my żyjemy.
„My” – chcą Państwo decydować o tym, kogo do wspólnoty można zaliczyć. Ja uważam, że „my” to też koleżanka lesbijka, i kolega, który jest Żydem, i Wietnamczyk, i ateista…
I oni wszyscy powinni się dostosować do prawa i zwyczajów, jakie tu funkcjonują.
Myślę, że to musiałoby być dla Pana bardzo trudne, gdyby się Pan zakochał w osobie, która nie pasuje do wzoru.
Nie grozi mi to. Nigdy nie miałem takiej sytuacji. Nigdy nie czułem zauroczenia w stosunku do kogoś o innym kolorze skóry czy wyznaniu. I raczej mnie to nie dotknie.
Jest Pan szczęśliwym człowiekiem?
Tak.
A co sprawia, że może Pan tak o sobie powiedzieć?
To, co robię, jakie wiodę życie, daje mi to poczucie: że służę w życiu tak, jak najlepiej potrafię.
A we mnie, jeśli miałabym uosabiać „tamtą stronę”, co Pana najbardziej wkurza?
Wolność słowa. A raczej to, że uznaliście, że macie na nią wyłączność i możecie decydować, co ludzie mają prawo myśleć i mówić.
Przecież Państwo mówicie swoje. Nam chodzi o granicę – jest nią artykuł 13 konstytucji.
Nie znam jej na pamięć.
„Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.
My nie nawołujemy do przemocy, mówiłem pani – tamte hasła to tylko przypomnienie historycznych kontekstów.
Ataki na Romów, obcokrajowców w Białymstoku, palenie kukły Żyda też mają historyczny kontekst?
Jakieś ataki, jeśli się zdarzają…
Sytuacje, o których mówię, miały i mają miejsce.
…jeśli się zdarzają, to marginalnie.
Przemoc to rozwiązanie?
Niektórzy sądzą, że tak.
A Pan?
Czasem jest konieczna – kiedy ludzie czują się zagrożeni, państwo nie zapewnia im bezpieczeństwa, a sytuacja skłania do takich aktów.
Według mnie kreuje ją Państwa retoryka: wskazywanie wrogów ojczyzny, z którymi trzeba walczyć.
Ale gdybyśmy o tym nie mówili, wy mówilibyście: wszyscy są naszymi przyjaciółmi. A nie wszyscy są, nie można stracić czujności. Trzeba mieć bezpiecznik, są nimi organizacje narodowe, które mówią głośno to, czego inni boją się powiedzieć.
Właśnie to mnie w Państwa wizji świata przeraża – wrogość i nieufność, na których się opiera ten ład. Zostanę więc pewnie nadal wrogiem ojczyzny, jak pisali do mnie ludzie, którzy sami siebie nazywają narodowcami.
Dla nas postawy, które pani wyznaje, szkodzą Polsce i Polakom.
Wyklucza mnie Pan w ten sposób ze wspólnoty, której czuję się członkinią.
No dobrze, ale nikt pani przecież nie każe wyjeżdżać.
Mam tylko dostosować się do Waszych reguł?
Do zasad, które uznajemy za słuszne, i które są słuszne.
A na początku rozmowy próbował mnie Pan przekonać, że byłoby tu i dla mnie miejsce.
Wystarczy się dostosować – a będzie. ©
Sauce: https://www.tygodnikpowszechny.pl/macie-zyc-tak-jak-my-zyjemy-35214
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2012.03.21 12:42 UczenSokratesa Sojusz Krysi i Krzysia.

Witaj, Rycerzu:) Jak miło Cię spotkać na forum.:) Zobacz , proszę ten werset. Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. (1 List Piotra 5:1-14, Biblia Tysiąclecia) Jak widzisz , ostrzeżenie o diable krążącym , szukającym upadku chrześcijan, jest standardowe dla chrześcijanina! Xajda wyraziła biblijną prawdę PRAWDZIWĄ DLA KAŻDEGO KATOLIKA! Tym bardziej dla Ludki, której obrzydliwe maile i skłócanie ze sobą ludzi, połączone z seryjnymi i wulgarnymi oskarżeniami, nie wskazują na posłuszeństwo Duchowi. Ludka, nie pierwszy raz wypowiada się w imieniu urojonego Kościoła Krysio-katolickiego, przedstawiając swoje dziwaczne poglądy, jako katolickie.
Xajda otrzymuje nienawiść w odpowiedzi na swoją troskę o stan duchowy Ludki, jak całe morze ludzi Boga przed nią.
Nienawiść za odpowiedzialność! Ostrzeganie przed złem , jest powinnością chrześcijan.
Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć - a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi - to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. (9) Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę. (10) (Ks. Ezechiela 33:8-10, Biblia Tysiąclecia)
Krysia nie potrafi wyjąć belki z własnego oka, ale pędzi za oczami innych z widłami! Dla niej słowa ostrzeżenia są śmiertelną obrazą, bo nie jest pokorna i samo-refleksyjna.
Znacznie gorzej jest z Ryo... Usiłujesz do niego mówić językiem moralnej odpowiedzialności i nie znajdujesz zrozumienia w najprostszych kwestiach. Mówisz o Krzysia obłudzie, ale jest w nim coś o wiele gorszego.
Zobacz, co on pisze:
Ryo2:Judasz zrobił to co miał zrobić po to by pomóc przyjacielowi w doznaniu zmartwychwstania. To miało głęboki sens ;)
http://tygodnik.onet.pl/forum.html?hashr=1&#forum:MSwyODksOCw5NTc3NzIzN CwyMzY5NDg3MjEsMTE4NTAwNDAsMSxmb3J1bTAwMS5qcw==
Żydzi czuli się zagrożeni i zginęli dlatego bo uwierzyli że Niemcy ich zabiją. Co w tym absurdalnego? ;)
Świat nie jest żadną wojną. Jest pięknym i cudownym miejscem pełnym zabawy :)
http://tygodnik.onet.pl/forum.html?hashr=1&#forum:MSwyODksOCw5NTgwMTMwN ywyMzY5NTY3NDIsMTE4NTAwNDAsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==
Nazwać takie widzenie świata obłędem, to byłoby nawet nieźle dla Krzysia.
To jest jednak coś znacznie gorszego. To świat bez świadomości zła, a bez niej nie ma nawrócenia, a bez nawrócenia nie ma Boga, bo Bóg jest święty!
(14) Starajcie się o pokój ze wszystkimi i o uświęcenie, bez którego nikt nie zobaczy Pana. (List do Hebrajczyków 12:14, Biblia Tysiąclecia)
Każdy, kto zbliża się do Boga, doświadcza też Światła, a w nim widać własne grzechy , które się uznaje i za nie przeprasza, a nie usiłuje zgasić Światło i zniszczyć świadków zdrowego rozsądku!
Krzyś wyznaje antychrześcijańską religię, która zaprzecza istnieniu zła!
O .. przepraszam, jest zło! Są nim chrześcijanie, którzy potępiają (bo mówią o grzechu) i zapewne chcą Krzysia spalić na stosie... Szatan , oczywiście, jest wymysłem a jakieś demoniki wygania się dobrymi myślami. Każdy , kto mówi o grzechu, piekle i szatanie, potępia i jest szalony! On własnie powinien przepraszać ...
Nic to , że Pismo mówi wyraźnie, że wybieramy między świętością , a nieprawością i jest to wybór wieczny!
Związek Krysi z Krzysiem, jest więc oparty na solidnych podstawach, a my możemy się spodziewać od tej pary coraz większego obłędu i nienawiści!
Chyba, że... Cóż, czasami ludziom zdarzają się rzeczy podobne do niespodzianki Szawła! Oby ! http://tygodnik.onet.pl/forum.html?forumhash=MSwyODksOCw5NTc5NTE1MywyMzY5ODAwNTcsMTE4NTA3MTgsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==
submitted by UczenSokratesa to Postonecik [link] [comments]


#2. Czy rok 70 zdecydował o przyszłości chrześcijaństwa? - Historia chrześcijaństwa dla zabieganych 'Lekcja religii' - Żydzi Mesjańscy - YouTube Chrześcijanie, Żydzi, Muzułmanie: razem dla Polski - YouTube Żydzi i ich Rodowód JKM: Chrześcijanie mają się domagać kamienowania gejów ... Żydzi i Arabowie na Bliskim Wschodzie Dlaczego chrześcijanie potrzebują Żydów?

Żydzi i chrześcijanie - ustalanie pokrewieństwa - Waldemar ...

  1. #2. Czy rok 70 zdecydował o przyszłości chrześcijaństwa? - Historia chrześcijaństwa dla zabieganych
  2. 'Lekcja religii' - Żydzi Mesjańscy - YouTube
  3. Chrześcijanie, Żydzi, Muzułmanie: razem dla Polski - YouTube
  4. Żydzi i ich Rodowód
  5. JKM: Chrześcijanie mają się domagać kamienowania gejów ...
  6. Żydzi i Arabowie na Bliskim Wschodzie
  7. Dlaczego chrześcijanie potrzebują Żydów?

SUBSKRYBUJ: http://www.youtube.com/c/SalveTVpl FACEBOOK: https://www.facebook.com/SalveTVpl INSTAGRAM: https://www.instagram.com/tvsalve TWITTER: https://twi... Korwin: Chrześcijanie (i żydzi i islamiści!) mają obowiązek domagać się kamienowania homosiów! Czy Korwin chce skompromitować chrześcijaństwo? IDIOTA czy AGE... Rozmowa ks. prof. Mariusza Rosika (PWT we Wrocławiu) z prof. Janem Grosfeldem (UKSW w Warszawie) w ramach obchodów Dnia Judaizmu (18.01.2018) Żydzi są mikroskopijną mniejszością na Bliskim Wschodzie. Pierwszym zadaniem żydowskiego państwa jest walka o przetrwanie, chrześcijanie zostali w arabskim świecie niemal całkowicie ... Kiedy Chrześcijanie nauczą się informacji prezentowanej do tej chwili w tym filmie, wielu przytrzyma się jeszcze przy tym, że Żydzi są fizycznymi potomkami od Abrahama, Isaaca i Jakuba, i ... 'Historia chrześcijaństwa dla zabieganych dowiedz się: Chrześcijanie i żydzi w I wieku. Dlaczego ich drogi się rozeszły? Category People & Blogs; License Więcej: http://religia.tv/index.php?typ=program&id=1095